Seksoholizm – kiedy seks naprawdę staje się problemem?
Czy jeśli uprawiasz seks codziennie, masturbujesz się każdego dnia albo regularnie oglądasz pornografię, oznacza to, że jesteś seksoholikiem? Intuicyjnie wiele osób odpowiedziałoby „tak”. Aktualna wiedza naukowa pokazuje jednak coś zupełnie innego. Problemem nie jest przede wszystkim częstotliwość zachowań seksualnych, ale utrata kontroli nad nimi. To właśnie ta różnica stanowi granicę pomiędzy zdrową seksualnością a zaburzeniem kompulsywnych zachowań seksualnych (CSBD).
Wysokie libido to nie seksoholizm
Jednym z najczęstszych mitów jest przekonanie, że duża ochota na seks oznacza uzależnienie. Tymczasem wysoki popęd seksualny sam w sobie nie jest objawem zaburzenia. Można często myśleć o seksie, często współżyć, regularnie się masturbwać czy oglądać pornografię i nadal funkcjonować całkowicie zdrowo.
Dobrą metaforą jest samochód. Libido jest jak silnik – u jednych działa spokojniej, u innych znacznie mocniej. Sam mocny silnik nie stanowi problemu. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy przestajemy panować nad kierownicą i hamulcem. Innymi słowy: wysokie libido nie jest tym samym co utrata kontroli.
Hiperseksualność a CSBD – czy to to samo?
Termin „hiperseksualność” przez wiele lat był używany do opisywania bardzo nasilonych potrzeb seksualnych. Obecnie nie jest on jednak tożsamy z rozpoznaniem klinicznym. W klasyfikacji ICD-11 funkcjonuje diagnoza Compulsive Sexual Behavior Disorder (CSBD), czyli zaburzenie kompulsywnych zachowań seksualnych.
Warto również pamiętać, że potoczne określenie „seksoholizm” nie jest oficjalną nazwą diagnozy. WHO umieściło CSBD w grupie zaburzeń kontroli impulsów, a nie w kategorii uzależnień behawioralnych. Oznacza to, że choć wiele osób mówi o „uzależnieniu od seksu”, nauka opisuje ten problem w bardziej złożony sposób.
Czym jest zaburzenie kompulsywnych zachowań seksualnych?
Według ICD-11 CSBD polega na utrzymującym się przez dłuższy czas wzorcu trudności w kontrolowaniu intensywnych impulsów seksualnych, który prowadzi do powtarzających się zachowań seksualnych oraz istotnych problemów w życiu codziennym.
Najważniejsze sygnały ostrzegawcze obejmują:
zachowania seksualne zaczynają organizować całe życie,
wielokrotne, nieskuteczne próby ograniczenia zachowania,
kontynuowanie mimo poważnych konsekwencji,
coraz mniejszą przyjemność z zachowania,
automatyczne reagowanie seksem lub pornografią na stres, samotność czy napięcie,
eskalację zachowania,
wyraźne cierpienie i utratę kontroli.
Kiedy seks przestaje być wyborem?
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów CSBD jest zmiana sposobu przeżywania własnej seksualności. Na początku zachowanie wynika z chęci. Z czasem coraz częściej pojawia się poczucie przymusu.
To różnica pomiędzy:
„Chcę.”
a
„Muszę.”
To właśnie dlatego dwie osoby mogą współżyć równie często, ale tylko jedna z nich będzie doświadczać utraty kontroli. Liczba zachowań seksualnych sama w sobie niewiele mówi o zdrowiu psychicznym.
Możesz uważać się za seksoholika… i nim nie być
To jeden z najważniejszych elementów współczesnej wiedzy o CSBD.
Wyobraźmy sobie dwie osoby. Pierwsza masturbuje się kilka razy w tygodniu, ale nie wpływa to na jej relacje, pracę ani codzienne funkcjonowanie. Druga robi to znacznie rzadziej, jednak po każdym razie przeżywa ogromne poczucie winy i uważa, że jest uzależniona.
Czy druga osoba automatycznie ma CSBD? Nie.
ICD-11 wyraźnie zaznacza, że cierpienie wynikające wyłącznie z moralnej dezaprobaty własnych zachowań seksualnych nie wystarcza do rozpoznania zaburzenia. To zjawisko określa się mianem moral incongruence – niezgodności pomiędzy własnymi zachowaniami a systemem wartości. W takich sytuacjach człowiek może interpretować swoje zachowanie jako „uzależnienie”, mimo że głównym źródłem cierpienia jest konflikt moralny, a nie utrata kontroli.
Jak częsty jest ten problem?
Duże międzynarodowe badanie International Sex Survey obejmujące ponad 82 tysiące uczestników z 42 krajów wykazało, że około 4,8% badanych znalazło się w grupie wysokiego ryzyka CSBD. Warto jednak pamiętać, że był to wynik przesiewowy, a nie odsetek osób z potwierdzoną diagnozą.
Co ciekawe, jedynie niewielka część osób z nasilonymi objawami kiedykolwiek szukała profesjonalnej pomocy. Polskie badania również pokazują, że objawy CSBD częściej występują u mężczyzn, choć problem może dotyczyć obu płci.
Czy pornografia jest problemem?
To kolejny temat pełen mitów.
Samo oglądanie pornografii nie oznacza zaburzenia. Podobnie jak w przypadku seksu czy masturbacji, kluczowe znaczenie ma kontrola nad zachowaniem. Jedna osoba może oglądać pornografię regularnie bez żadnych negatywnych konsekwencji, podczas gdy inna będzie robiła to rzadziej, ale z wyraźnym poczuciem utraty kontroli.
Nie istnieje naukowa zasada mówiąca, że określona liczba godzin lub dni oglądania pornografii automatycznie oznacza uzależnienie.
Dlaczego niektórzy tracą kontrolę?
W internecie często można spotkać bardzo uproszczone wyjaśnienie: „to wszystko przez dopaminę”. Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej złożona.
Obecnie CSBD rozumie się jako zjawisko wieloczynnikowe. Znaczenie mają między innymi impulsywność, procesy uczenia się, regulacja emocji, reakcje na bodźce seksualne, nawyki oraz współwystępujące problemy psychiczne. Neurobiologia odgrywa ważną rolę, ale nie wyjaśnia całego problemu.
Jak odzyskać kontrolę?
Leczenie nie polega na automatycznym dążeniu do całkowitej abstynencji seksualnej. Celem jest odzyskanie możliwości wyboru i budowanie zdrowej seksualności.
Pomocne mogą być między innymi:
obserwowanie własnej pętli zachowania (sytuacja → emocje → impuls → zachowanie → konsekwencja),
identyfikowanie wyzwalaczy, takich jak stres, samotność, nuda czy telefon w łóżku,
ograniczanie sytuacji wysokiego ryzyka,
zastępowanie kompulsywnych zachowań innymi sposobami regulacji emocji,
nauka tzw. urge surfing, czyli świadomego przeżywania impulsu bez automatycznego reagowania,
psychoterapia, szczególnie oparta na metodach poznawczo-behawioralnych.
Czy istnieją leki na seksoholizm?
Nie istnieje jedna tabletka, która „leczy seksoholizm”. W wybranych przypadkach lekarz psychiatra może rozważyć farmakoterapię, jednak obecnie nie ma leku zatwierdzonego specjalnie do leczenia CSBD. Podstawową metodą pomocy pozostaje psychoterapia oraz psychoedukacja.
Podsumowanie
Najważniejszy wniosek jest prosty:
Nie istnieje liczba stosunków seksualnych, masturbacji ani godzin oglądania pornografii, od której zaczyna się seksoholizm.
Możesz mieć wysokie libido i być całkowicie zdrową osobą. Możesz często współżyć, masturbować się lub oglądać pornografię, nie spełniając kryteriów CSBD. Jednocześnie możesz doświadczać poważnego problemu nawet przy znacznie rzadszych zachowaniach, jeśli stopniowo tracisz nad nimi kontrolę.
Granica nie przebiega pomiędzy „mało” i „dużo”.
Znacznie częściej przebiega pomiędzy:
„Wybieram.”
a
„Nie potrafię już wybrać.”