NAJSKUTECZNIEJSZE TERAPIE TRAUMY – i te, które mogą Ci zaszkodzić
Trauma stała się w ostatnich latach jednym z najpopularniejszych tematów w psychologii. W internecie możemy usłyszeć, że „trauma siedzi w ciele”, trzeba ją „uwolnić z układu nerwowego”, odnaleźć wyparte wspomnienia albo dotrzeć do doświadczeń zapisanych poza świadomością. Jednocześnie dostępnych jest coraz więcej metod: EMDR, terapia poznawczo-behawioralna, terapia ekspozycyjna, Somatic Experiencing, Brainspotting, IFS, TRE, hipnoza, regresja czy ustawienia rodzinne.
Problem polega na tym, że nie wszystkie mają taką samą bazę naukową. Dlatego warto podzielić je na trzy grupy: metody dobrze przebadane, metody obiecujące, ale wymagające dalszych badań, oraz praktyki, przy których powinna zapalić się czerwona lampka.
Trauma a PTSD – to nie jest to samo
Na początku trzeba uporządkować podstawowe pojęcia. Trauma nie jest synonimem PTSD.
Człowiek może przeżyć bardzo trudne lub traumatyczne wydarzenie, ale nie rozwinąć zespołu stresu pourazowego. PTSD jest konkretnym zaburzeniem obejmującym m.in. nawracające wspomnienia lub koszmary, unikanie, zmiany w sposobie myślenia i przeżywania emocji, nadmierne pobudzenie, problemy ze snem oraz silne reakcje na bodźce przypominające wydarzenie.
Dlatego gdy ktoś mówi, że dana metoda „leczy traumę”, warto zapytać: co dokładnie leczymy? PTSD? Lęk? Depresję? Dysocjację? Problemy w relacjach? Czy cierpienie będące konsekwencją trudnego doświadczenia?
To rozróżnienie ma ogromne znaczenie, gdy oceniamy skuteczność terapii.
Skąd wiemy, czy terapia traumy naprawdę działa?
To, że komuś jakaś metoda pomogła, jest ważne dla tej osoby, ale nie wystarcza do stwierdzenia, że metoda jest skuteczna.
Poprawa może wynikać z wielu czynników: naturalnego zmniejszenia objawów, otrzymanego wsparcia, zmiany sytuacji życiowej, nadziei na poprawę czy samej relacji terapeutycznej.
Dlatego w badaniach nad psychoterapią analizujemy m.in. randomizowane badania kontrolowane, porównania różnych terapii, metaanalizy, długoterminowe obserwacje oraz powtarzalność wyników.
I właśnie dzięki takim badaniom wiemy dziś, że nie wszystkie terapie PTSD stoją na tym samym poziomie dowodów.
Jakie terapie PTSD mają najlepsze dowody naukowe?
Terapie poznawczo-behawioralne skoncentrowane na traumie
Jedną z najlepiej przebadanych grup są ustrukturyzowane terapie skoncentrowane bezpośrednio na traumie.
Należą do nich między innymi:
Przedłużona ekspozycja – Prolonged Exposure
Jednym z głównych mechanizmów podtrzymujących PTSD jest unikanie.
Osoba może unikać wspomnień, miejsc, rozmów, ludzi albo sytuacji kojarzących się z traumą. Krótkoterminowo przynosi to ulgę, ale długoterminowo może wzmacniać przekonanie: „Nie dam sobie z tym rady”.
W terapii przedłużonej ekspozycji pacjent w kontrolowanych warunkach stopniowo konfrontuje się zarówno z traumatycznymi wspomnieniami, jak i sytuacjami, których zaczął unikać.
Nie oznacza to brutalnego „wrzucania człowieka w traumę”. Jest to uporządkowany protokół terapeutyczny. Kontrolowane przetwarzanie traumatycznych wspomnień nie jest też automatycznie „retraumatyzacją”.
CPT – terapia przetwarzania poznawczego
Trauma może zmienić nie tylko pamięć o wydarzeniu, ale również sposób, w jaki człowiek rozumie siebie i świat.
Po napaści ktoś może zacząć myśleć:
„To była moja wina”.
„Nikomu nie można ufać”.
„Świat jest całkowicie niebezpieczny”.
„Powinienem był zachować się inaczej”.
„Jestem słaby”.
Cognitive Processing Therapy (CPT) pomaga przyglądać się takim przekonaniom i bardziej realistycznie przetworzyć znaczenie traumatycznego wydarzenia.
Terapia poznawcza PTSD – CT-PTSD
Model Anke Ehlers i Davida Clarka koncentruje się szczególnie na poczuciu, że zagrożenie nadal trwa, mimo że traumatyczne wydarzenie już się zakończyło.
Praca obejmuje m.in. reorganizację i aktualizację traumatycznych wspomnień, zmniejszanie unikania, modyfikowanie strategii podtrzymujących PTSD oraz eksperymenty behawioralne.
EMDR – czy naprawdę działa?
Tak. EMDR należy do najlepiej przebadanych metod leczenia PTSD.
Podczas terapii pacjent przywołuje element traumatycznego wspomnienia, jednocześnie wykonując zadanie bilateralne, najczęściej śledząc wzrokiem poruszający się bodziec.
Ciekawsze pytanie dotyczy jednak tego, dlaczego EMDR działa.
Możemy mieć dobre dowody, że cały pakiet terapeutyczny jest skuteczny, nie mając jednocześnie pewności, czy wszystkie proponowane wyjaśnienia jego mechanizmu są prawidłowe.
To ważna zasada nie tylko w przypadku EMDR, ale całej psychoterapii: skuteczność kliniczna metody nie oznacza automatycznie potwierdzenia każdej teorii stojącej za jej działaniem.
Narracyjna terapia ekspozycyjna – NET
Narrative Exposure Therapy jest szczególnie interesująca w przypadku osób, które doświadczyły wielu traumatycznych wydarzeń, na przykład uchodźców czy ofiar wojny.
Pacjent tworzy narrację swojego życia, umieszczając traumatyczne wydarzenia w szerszym kontekście autobiograficznym. NET posiada istotną bazę badań wskazujących na skuteczność w redukowaniu objawów PTSD.
A co ze złożoną traumą i CPTSD?
W internecie można spotkać twierdzenie, że klasyczne terapie poznawczo-behawioralne działają tylko na „prostą traumę”, natomiast przy CPTSD konieczne są zupełnie inne metody.
To zbyt daleko idący wniosek.
Złożona trauma może wymagać bardziej rozbudowanej konceptualizacji i pracy nad regulacją emocji, relacjami, wstydem czy utrwalonymi strategiami radzenia sobie. Nie oznacza to jednak, że terapie skoncentrowane na traumie automatycznie przestają działać.
Terapia schematów a trauma
Terapia schematów może być szczególnie interesująca przy bardziej złożonych problemach, gdy oprócz objawów PTSD występują przewlekły wstyd, poczucie wadliwości, deprywacja emocjonalna, nieufność, problemy interpersonalne, silny Krytyk czy tendencja do odłączania się od emocji.
Konceptualizacja w kategoriach schematów i trybów może wtedy być klinicznie bardzo użyteczna.
Trzeba jednak rozróżnić dwa stwierdzenia:
„Ta konceptualizacja ma dużo sensu klinicznego”
od:
„Mamy równie mocne dowody jak dla najlepiej przebadanych protokołów PTSD”.
W przypadku terapii schematów baza badań nad PTSD nadal jest mniejsza.
Terapie somatyczne i Somatic Experiencing
PTSD rzeczywiście ma wymiar cielesny. Może wiązać się z nadmiernym pobudzeniem, napięciem mięśniowym, zaburzeniami snu, reakcjami autonomicznymi czy zwiększoną reaktywnością fizjologiczną.
Dlatego praca z ciałem sama w sobie nie jest pseudonauką.
Problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy przechodzimy od stwierdzenia:
„trauma wpływa na ciało”
do:
„trauma jest dosłownie zmagazynowana w mięśniach albo powięzi i trzeba ją z nich uwolnić”.
Na taki skok nie mamy wystarczających dowodów.
Somatic Experiencing oraz inne interwencje somatyczne mają pewne obiecujące wyniki, ale ich baza badawcza jest obecnie znacznie mniejsza niż w przypadku PE, CPT czy EMDR.
Obiecujące nie oznacza jeszcze: równie dobrze udowodnione.
Joga i ćwiczenia fizyczne w PTSD
Aktywność fizyczna może być wartościowym elementem leczenia PTSD. Może wspierać nastrój, sen, regulację pobudzenia oraz ogólne funkcjonowanie.
Podobnie joga łączy ruch, oddech i pracę z odczuciami płynącymi z ciała.
Warto traktować je jako uzupełnienie psychoterapii, a nie jako dowód, że „traumę trzeba wyćwiczyć z ciała”.
Brainspotting – działa czy nie?
Brainspotting wykorzystuje określone pozycje wzroku podczas pracy z emocjami i wspomnieniami. Istnieją pierwsze badania tej metody, więc nie można powiedzieć, że nigdy jej nie badano.
Jednocześnie baza dowodowa Brainspottingu jest zdecydowanie mniejsza niż w przypadku standardowych terapii PTSD.
Najuczciwsze określenie na dziś brzmi więc: metoda wymagająca dalszych badań, a nie „terapia, która dociera głębiej do mózgu niż tradycyjna psychoterapia”.
TRE i „wytrząsanie traumy”
TRE, czyli Tension and Trauma Releasing Exercises, wykorzystuje ćwiczenia prowadzące do pojawienia się drżeń mięśniowych.
Drżenie po napięciu fizycznym nie jest niczym niezwykłym. Możemy również poczuć po nim ulgę.
Problem pojawia się wtedy, gdy reakcję tę interpretuje się jako dowód, że „trauma właśnie opuszcza układ nerwowy”.
Nie mamy obecnie solidnych dowodów, że TRE jest leczeniem PTSD porównywalnym z terapiami pierwszego wyboru.
Drżenie ciała nie jest dowodem „uwolnienia traumy”.
IFS – Internal Family Systems
IFS opisuje psychikę w kategoriach różnych „części” człowieka. Taki język może być dla części pacjentów bardzo intuicyjny i pomocny.
Nie oznacza to jednak, że IFS jest obecnie jedną z najlepiej przebadanych terapii PTSD.
Pojawiają się nowe dane, w tym badania programu PARTS opartego na IFS, ale na razie rozsądniej powiedzieć:
„mamy pierwsze obiecujące dane”
niż:
„nauka potwierdziła IFS jako najlepszą terapię traumy”.
Ustawienia Hellingera i „trauma rodowa”
Ustawienia rodzinne bywają przedstawiane jako sposób odkrywania traum przodków, ukrytych lojalności rodzinnych czy informacji o wydarzeniach, których pacjent sam nie zna.
Istnieją badania nad ustawieniami, ale ich ilość i jakość pozostają niskie.
Największym problemem jest jednak traktowanie reakcji pojawiających się podczas ustawienia jako informacji historycznej.
Nie ma podstaw, aby na podstawie takiej sesji stwierdzać, że konkretny przodek zrobił coś określonego albo że pacjent „nosi w sobie” konkretne doświadczenie prababci czy dziadka.
Doświadczenia poprzednich pokoleń rzeczywiście mogą wpływać na kolejne poprzez wychowanie, style przywiązania, przekonania, modelowanie zachowań, przemoc, biedę czy środowisko.
Nie oznacza to jednak, że możemy odczytać konkretne wspomnienie przodka zapisane w ciele potomka.
Hipnoza regresyjna i odzyskiwanie wypartych wspomnień
Tutaj pojawia się jedno z najważniejszych zagrożeń w terapii traumy.
Wyobraźmy sobie pacjenta, który nie pamięta doświadczenia przemocy, ale terapeuta zaczyna sugerować:
„Twoje objawy wskazują, że coś musiało się wydarzyć”.
„Twoje ciało pamięta coś, czego ty nie pamiętasz”.
„Spróbujemy odnaleźć ukrytą traumę”.
Następnie pojawiają się wizualizacje, hipnoza albo sugerujące pytania.
Problem polega na tym, że pamięć nie działa jak zapis wideo. Jest rekonstrukcyjna i może ulegać zniekształceniom.
Intensywność wspomnienia, płacz, reakcja fizjologiczna czy ogromne poczucie realności doświadczenia nie dowodzą, że dane wydarzenie rzeczywiście miało miejsce.
Czy hipnoza jest pseudonauką?
Nie. Sama hipnoza jest realnym zjawiskiem psychologicznym i może mieć określone zastosowania kliniczne.
Problemem jest traktowanie hipnozy jak wykrywacza prawdziwych wspomnień.
Szczególną ostrożność należy zachować przy regresji wieku mającej „odnaleźć” zapomniane traumy.
Jeszcze dalej idzie regresja do poprzednich wcieleń. Nie ma podstaw naukowych, aby pojawiające się podczas niej obrazy traktować jako autobiograficzne wspomnienia rzeczywistych poprzednich żyć.
Intensywność doświadczenia nie jest dowodem jego historycznej prawdziwości.
Czy trauma naprawdę jest „zapisana w ciele”?
Trauma wpływa na ciało. Może zmieniać pobudzenie autonomiczne, sen, napięcie, reakcję przestrachu, tętno czy sposób odczuwania sygnałów z organizmu.
Nie wynika jednak z tego automatycznie, że trauma jest „zapisana w biodrach”, „uwięziona w powięzi” albo że możemy ją fizycznie wytrząsnąć.
Człowiek może płakać podczas masażu, drżeć podczas ćwiczeń czy poczuć ogromną ulgę po sesji oddechowej.
Te doświadczenia są prawdziwe.
Ale trzeba oddzielić doświadczenie od wyjaśnienia tego doświadczenia.
Breathwork – czy oddechem można leczyć traumę?
Ćwiczenia oddechowe mogą regulować pobudzenie i pomagać części osób się uspokoić.
Problem pojawia się przy bardziej spektakularnych twierdzeniach o „uwalnianiu traumy komórkowej” czy dostępie do ukrytych wspomnień.
Silna hiperwentylacja sama może powodować mrowienie, zawroty głowy, poczucie nierealności, skurcze, pobudzenie czy objawy przypominające panikę.
Dlatego spektakularne doświadczenie nie jest tym samym co skuteczna terapia.
Debriefing – terapia, która brzmi logicznie, ale może zaszkodzić
Jednym z najciekawszych przykładów w historii psychologii traumy jest psychological debriefing.
Pomysł brzmi bardzo logicznie: po katastrofie, wypadku czy ataku szybko zbieramy osoby uczestniczące w wydarzeniu, zachęcamy je do szczegółowego opowiedzenia o nim i wyrażenia emocji, aby zapobiec późniejszemu PTSD.
Problem w tym, że badania nie potwierdziły skuteczności takiego postępowania. W części badań pojawiły się nawet sygnały zwiększonego ryzyka późniejszego PTSD.
To doskonały przykład ważnej zasady:
„Brzmi terapeutycznie” nie oznacza „działa”.
Po traumatycznym wydarzeniu możemy zapewnić bezpieczeństwo, praktyczną pomoc, wsparcie społeczne, psychoedukację oraz monitorować objawy. Nie oznacza to jednak, że każda osoba musi natychmiast intensywnie przepracowywać traumę.
Jak rozpoznać niebezpieczną terapię traumy?
Warto zachować szczególną ostrożność, jeśli terapeuta mówi:
„Każdy twój problem wynika z traumy”.
„Masz traumę, której nie pamiętasz”.
„Twoje ciało dokładnie pamięta, co się wydarzyło”.
„Ta metoda dociera tam, gdzie zwykła psychoterapia nie może”.
„Nie potrzebujemy badań, bo widzę efekty u swoich pacjentów”.
„Jeżeli po terapii czujesz się gorzej, to znaczy, że trauma wychodzi”.
„Musimy odnaleźć źródłową traumę”.
Szczególnie niebezpieczne jest automatyczne interpretowanie pogorszenia jako dowodu, że terapia działa.
Które terapie traumy wybrać? Podsumowanie
🟢 Najmocniejsze dowody w leczeniu PTSD
Do metod posiadających szczególnie silne podstawy badawcze należą przede wszystkim:
przedłużona ekspozycja – PE,
terapia przetwarzania poznawczego – CPT,
terapia poznawcza PTSD – CT-PTSD,
EMDR,
narracyjna terapia ekspozycyjna – NET.
Terapia schematów może być wartościowym podejściem szczególnie w bardziej złożonych problemach, jednak baza badań nad samym PTSD jest obecnie mniejsza niż w przypadku najlepiej przebadanych protokołów skoncentrowanych na traumie.
🟡 Metody obiecujące lub uzupełniające
Do tej grupy można zaliczyć m.in.:
Somatic Experiencing i niektóre inne interwencje somatyczne,
jogę i interwencje mind-body,
ćwiczenia fizyczne i oddechowe,
IFS/PARTS,
Brainspotting,
inne rozwijające się metody, które posiadają pierwsze badania, ale wymagają dalszej weryfikacji.
Nie oznacza to, że są nieskuteczne. Oznacza jedynie, że pewność naukowa dotycząca ich działania jest obecnie mniejsza.
🔴 Metody wymagające szczególnej ostrożności
Największa ostrożność jest potrzebna przy:
próbach odzyskiwania „ukrytych traum” poprzez sugestię,
traktowaniu hipnozy jako sposobu ustalania prawdy o przeszłości,
regresji poprzednich wcieleń,
twierdzeniach o odczytywaniu konkretnych traum przodków,
„wydobywaniu” zapomnianych wydarzeń z reakcji ciała,
przymusowym jednorazowym debriefingu bezpośrednio po traumie.
Ryzykiem mogą być nie tylko nieskuteczność i strata czasu, ale również fałszywe wspomnienia, pogorszenie objawów, konflikty rodzinne czy opóźnienie rozpoczęcia skuteczniejszego leczenia.
Najważniejsza zasada w wyborze terapii traumy
Brak dużej liczby badań nie oznacza automatycznie, że dana terapia nie działa.
Każda skuteczna metoda była kiedyś nowa. EMDR również kiedyś dysponowało znacznie mniejszą bazą dowodów. IFS, interwencje somatyczne czy inne nowe podejścia mogą w przyszłości zdobyć mocniejsze potwierdzenie.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy pewność marketingowa staje się większa niż pewność naukowa.
Jeśli istnieją trzy małe badania, nie powinniśmy jeszcze mówić, że znaleziono „najskuteczniejszą terapię traumy”.
Jeżeli pacjent zaczyna drżeć, nie oznacza to automatycznie, że trauma opuszcza jego układ nerwowy.
Jeżeli podczas hipnozy pojawia się niezwykle realistyczny obraz, nie oznacza to, że odkryliśmy prawdziwe wspomnienie.
A jeżeli podczas ustawienia pojawia się określona historia dotycząca przodka, nie staje się ona przez to faktem historycznym.
Najlepsze terapie traumy często są znacznie mniej spektakularne niż ich internetowe odpowiedniki.
Pomagają człowiekowi przetworzyć traumatyczne wspomnienia, zmienić przekonania powstałe w następstwie wydarzenia, ograniczyć unikanie, odzyskać poczucie bezpieczeństwa i wrócić do życia.
Dlatego przed wyborem terapii warto zadać jedno proste pytanie:
Co rzeczywiście wiemy o tej metodzie z badań?
Bo przekonująca historia może być początkiem dobrej hipotezy.
Ale nadal nie jest dowodem.
Artykuł ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje indywidualnej diagnozy ani psychoterapii.