TEN SAM SCHEMAT może zrobić z Ciebie 3 różne osoby
Dwie osoby mogą panicznie bać się porzucenia, a jednocześnie zachowywać się w związku zupełnie inaczej.
Pierwsza będzie pisała do partnera kilka wiadomości, kiedy ten długo nie odpowiada. Zacznie analizować zmianę tonu, zastanawiać się, czy coś zrobiła nie tak, szukać zapewnień, że wszystko między nimi jest w porządku.
Druga może robić coś dokładnie odwrotnego. Nie dopuści nikogo naprawdę blisko. Kiedy relacja zacznie robić się poważna, znajdzie powód, żeby się wycofać.
„Po prostu najlepiej czuję się sam”.
Jest jeszcze trzecia możliwość. Człowiek również bardzo boi się odrzucenia, ale kiedy wyczuwa dystans, zaczyna kontrolować partnera, atakować albo grozić rozstaniem.
Z zewnątrz wyglądają jak trzy zupełnie różne osoby.
A jednak pod spodem może znajdować się ten sam schemat porzucenia.
I właśnie tutaj dochodzimy do jednej z najważniejszych rzeczy w terapii schematów: samo rozpoznanie schematu nie zawsze wystarcza.
Warto jeszcze zapytać:
Co robię, kiedy mój schemat zostaje uruchomiony?
Czym właściwie jest schemat?
W klasycznej terapii schematów opisuje się 18 wczesnych nieadaptacyjnych schematów.
Można o nich myśleć jak o głęboko zakorzenionych wzorcach dotyczących nas samych, innych ludzi i świata.
Na przykład:
„Ludzie prędzej czy później mnie zostawią”.
„Nie można nikomu ufać”.
„Coś jest ze mną nie tak”.
„Sam sobie nie poradzę”.
„Muszę być bardzo dobry, bo przeciętność nie wystarcza”.
Schemat nie jest jednak instrukcją zachowania. Nie możemy powiedzieć:
„Masz schemat porzucenia, więc będziesz zazdrosny”.
Albo:
„Masz schemat wadliwości, więc będziesz nieśmiały”.
Ten sam schemat może prowadzić do bardzo różnych zachowań. To, co obserwujemy z zewnątrz, jest często dopiero końcowym elementem całego procesu.
Poddanie, unikanie i nadmierna kompensacja
Klasyczny model terapii schematów opisuje trzy główne sposoby radzenia sobie z aktywowanym schematem.
Poddanie się schematowi
Zachowujemy się tak, jakby schemat rzeczywiście był prawdą.
Jeżeli głęboko wierzę, że nie zasługuję na dobre traktowanie, mogę tolerować relacje, w których jestem krytykowany albo poniżany.
Jeżeli jestem przekonany, że inni mnie opuszczą, mogę kolejny raz wiązać się z osobami emocjonalnie niedostępnymi.
Moje życie zaczyna wtedy dostarczać kolejnych „dowodów” potwierdzających schemat.
Unikanie schematu
Tutaj mechanizm jest inny.
Próbuję zorganizować życie tak, żeby nie dopuścić do uruchomienia schematu.
Jeśli boję się odrzucenia — nie wchodzę w bliskie relacje.
Jeżeli obawiam się porażki — nie próbuję.
Jeżeli wstydzę się siebie — nie pokazuję ludziom tego, co naprawdę myślę, czuję albo tworzę.
Krótkoterminowo unikanie może zmniejszać dyskomfort. Problem w tym, że jednocześnie ogranicza życie.
Nadmierna kompensacja
Trzecia strategia polega na próbie udowodnienia sobie i światu, że prawdziwe jest dokładne przeciwieństwo schematu.
„Nie jestem słaby. Jestem najsilniejszy”.
„Nie potrzebuję nikogo”.
„Nikt nie będzie mi mówił, co mam robić”.
„Nie jestem niekompetentny. Muszę być najlepszy”.
To właśnie dlatego osoba z głębokim poczuciem niekompetencji może nie wyglądać na zależną i bezradną. Może być człowiekiem, który nigdy nie prosi o pomoc i próbuje wszystko robić sam.
18 schematów Younga i trzy sposoby reagowania
Teoretycznie połączenie 18 schematów z trzema podstawowymi stylami radzenia sobie daje 54 możliwe kombinacje. Nie oznacza to oczywiście, że istnieją 54 sztywne „typy człowieka”. Chodzi raczej o pokazanie, jak wiele różnych zachowań może wyrastać z podobnych psychologicznych źródeł.
Przyjrzyjmy się im.
1. Porzucenie / niestabilność więzi
Rdzeń tego schematu można uprościć do przekonania:
„Ważne osoby nie będą przy mnie stabilnie. Mogę je stracić”.
Osoba poddająca się schematowi może wchodzić w związki z partnerami, którzy rzeczywiście są niestabilni emocjonalnie, znikają, wracają, nie wiedzą, czego chcą.
Osoba unikająca może mówić:
„Związki nie są mi potrzebne”.
A kiedy zaczyna się przywiązywać — wycofuje się.
W nadmiernej kompensacji lęk może natomiast prowadzić do kontrolowania partnera, domagania się zapewnień, atakowania albo grożenia odejściem, zanim odejdzie druga osoba.
2. Nieufność / skrzywdzenie
Tutaj w tle znajduje się przekonanie:
„Jeżeli opuszczę gardę, ktoś mnie wykorzysta, oszuka albo skrzywdzi”.
Jedna osoba kolejny raz trafia do relacji, w których jej granice rzeczywiście są przekraczane.
Druga właściwie nikomu nie ufa. Nie prosi o pomoc, niewiele o sobie mówi i nie pokazuje słabości.
Trzecia próbuje zdobyć przewagę:
„Zanim ty wykorzystasz mnie, ja muszę mieć kontrolę”.
Pojawia się sprawdzanie, testowanie, podejrzliwość albo atakowanie pierwszemu.
3. Deprywacja emocjonalna
Rdzeń:
„Moje potrzeby emocjonalne i tak nie zostaną zaspokojone”.
W poddaniu człowiek może wybierać chłodnych, zdystansowanych partnerów i zadowalać się bardzo małą ilością bliskości.
W unikaniu dochodzi do czegoś w rodzaju:
„Skoro i tak niczego nie dostanę, przestanę czegokolwiek potrzebować”.
Nie proszę. Nie pokazuję emocji. Nie przyjmuję wsparcia.
Kompensacja może iść w drugą stronę:
„Skoro przez całe życie czegoś mi brakowało, teraz inni powinni zapewnić mi wszystko”.
Partner zaczyna być testowany:
„Jeśli naprawdę mnie kochasz, powinieneś wiedzieć, czego potrzebuję”.
4. Wadliwość / wstyd
Schemat wadliwości opiera się na poczuciu:
„Gdyby inni naprawdę mnie poznali, zobaczyliby, że coś jest ze mną nie tak”.
W poddaniu człowiek może łatwo przyjmować krytykę.
Ktoś mówi:
„Jesteś beznadziejny”.
A zamiast pomyśleć:
„Nie zgadzam się na takie traktowanie”,
pojawia się:
„Może rzeczywiście taki jestem”.
Unikanie może oznaczać niepokazywanie siebie, rezygnowanie z randek, niewysyłanie projektu albo niezgłaszanie się po awans, bo każda z tych sytuacji niesie ryzyko oceny.
W tym przypadku szczególnie łatwo pomylić kompensację ze zwykłą pewnością siebie, dlatego warto patrzeć przede wszystkim na funkcję zachowania, a nie próbować przypisywać ludziom strategii wyłącznie na podstawie tego, jak prezentują się z zewnątrz.
5. Izolacja społeczna / wyobcowanie
Rdzeń:
„Nie pasuję do innych. Jestem inny”.
Poddanie może wyglądać tak, że idę na spotkanie i przez cały wieczór wyszukuję dowody swojej odmienności.
„Oni są bardziej przebojowi”.
„Mają inne zainteresowania”.
„Nie pasuję tutaj”.
Unikanie jest bardziej oczywiste: nie idę.
Kompensacja może być znacznie mniej widoczna. Człowiek staje się społecznym kameleonem. Z każdą grupą mówi trochę inaczej, zmienia sposób zachowania, zainteresowania i opinie.
Na zewnątrz świetnie funkcjonuje społecznie.
W środku nadal może pojawiać się:
„Gdybym pokazał prawdziwego siebie, nie należałbym tutaj”.
6. Zależność / niekompetencja
„Sam sobie nie poradzę”.
Poddanie:
„Powiedz mi, co mam zrobić”.
„Którą pracę wybrać?”
„Czy dobrze odpisałem?”
Unikanie może polegać na niepodejmowaniu decyzji i odkładaniu sytuacji wymagających samodzielności.
Ale ciekawa jest kompensacja.
Człowiek może stać się skrajnie samowystarczalny.
Nigdy nie prosi o pomoc. Nie deleguje. Wszystko bierze na siebie.
Z zewnątrz: niezwykle niezależny.
W środku może działać przymus:
„Nie mogę potrzebować pomocy, bo wtedy okaże się, że sobie nie radzę”.
7. Podatność na zranienie, chorobę lub katastrofę
Rdzeń:
„Za chwilę może wydarzyć się coś strasznego”.
Poddanie oznacza ciągłe skanowanie świata pod kątem zagrożeń.
Ból głowy może być poważną chorobą.
Turbulencje — zapowiedzią katastrofy.
Unikanie oznacza rezygnowanie z podróży, nowych doświadczeń czy innych sytuacji postrzeganych jako ryzykowne.
Kompensacja może natomiast wyglądać jak pozorna nieustraszoność:
„Mnie nic nie będzie”.
Ekstremalne ryzyko, lekceważenie niebezpieczeństwa, zachowania kontrfobiczne.
8. Uwikłanie / nierozwinięte Ja
Tutaj pojawia się problem z odpowiedzią na pytanie:
„Kim jestem niezależnie od tej osoby?”
W poddaniu moje opinie, zainteresowania i decyzje mogą zlewać się z partnerem albo rodzicem.
W unikaniu mogę z kolei trzymać ludzi na dystans, ponieważ bliskość kojarzy mi się z utratą siebie.
Nadmierna kompensacja może wyglądać jak budowanie całej tożsamości na zasadzie buntu:
„Będę dokładnym przeciwieństwem mojego ojca”.
Tylko że nadal to ojciec pozostaje punktem odniesienia.
Zdrowsza autonomia brzmi raczej:
„Wiem, kim jestem”.
9. Porażka
„Jestem mniej zdolny od innych. Ostatecznie sobie nie poradzę”.
W poddaniu człowiek szybko się zniechęca, robi minimum, a gorszy wynik wzmacnia jego przekonanie.
W unikaniu nie zaczyna.
Nie aplikuje. Nie publikuje. Odkłada.
A kompensacja?
To może być człowiek sukcesu.
Dwanaście godzin pracy dziennie. Kolejny tytuł. Kolejny certyfikat. Kolejne osiągnięcie.
Nie dlatego, że rozwój daje mu satysfakcję, ale dlatego, że zatrzymanie się może uruchamiać:
„Tak naprawdę jestem nikim”.
To dobry przykład pokazujący, dlaczego samo zachowanie nie wystarcza do zrozumienia człowieka.
10. Roszczeniowość / wielkościowość
Rdzeń może brzmieć:
„Powinienem dostawać to, czego chcę. Zwykłe ograniczenia nie dotyczą mnie tak jak innych”.
Poddanie może oznaczać domaganie się specjalnego traktowania i silną frustrację, kiedy pojawia się odmowa.
Unikanie — omijanie sytuacji, w których nie będę wyjątkowy albo mogę nie wygrać.
W kompensacji możliwa jest natomiast próba wejścia w przeciwległą skrajność:
„Ja niczego nie potrzebuję. Inni są zawsze ważniejsi”.
Kluczowe jest słowo sztywność. Zdrowa troska o innych jest czymś innym niż przymus funkcjonowania jako dokładne przeciwieństwo własnego schematu.
11. Niedostateczna samokontrola / samodyscyplina
Rdzeń:
„Nie powinienem musieć znosić frustracji i ograniczeń”.
Poddanie może oznaczać:
„Nudzi mnie, więc rezygnuję”.
„Chcę nagrody teraz”.
Unikanie — odkładanie obowiązków i odpowiedzialności.
Kompensacja potrafi wyglądać jak wojskowa dyscyplina.
Każda minuta rozpisana. Żadnej spontaniczności. Najmniejsze odstępstwo wywołuje poczucie utraty kontroli.
Zdrowa samodyscyplina znajduje się pomiędzy chaosem a więzieniem zbudowanym z zasad.
12. Podporządkowanie
„Jeżeli postawię na swoim, spotka mnie złość, odrzucenie albo kara”.
Poddanie znamy dobrze:
„Jak chcesz”.
„Mnie wszystko jedno”.
Chociaż wcale nie jest wszystko jedno.
Unikanie polega na omijaniu konfrontacji.
A kompensacja może wyglądać jak bunt:
„Nikt nie będzie mi mówił, co mam robić”.
Automatyczne „tak” i automatyczne „nie” mogą więc być dwoma końcami tej samej osi.
13. Samopoświęcenie
„Powinienem przede wszystkim zajmować się potrzebami innych”.
Pomagam.
Zostaję dłużej.
Odbieram telefon.
Biorę kolejną odpowiedzialność.
A potem jeszcze jedną.
Po latach takiego funkcjonowania może pojawić się unikanie:
„Nie chcę już żadnych relacji. Każdy czegoś ode mnie chce”.
Możliwa jest też gwałtowna kompensacja:
„Od dzisiaj nie zrobię dla nikogo absolutnie nic”.
Zdrowsza alternatywa nie polega ani na całkowitym poświęceniu siebie, ani na całkowitym odcięciu od innych.
Mogę pomagać z wyboru i jednocześnie traktować własne potrzeby jako równie ważne.
14. Poszukiwanie aprobaty / uznania
Rdzeń:
„Moja wartość zależy od tego, jak widzą mnie inni”.
Lajki.
Status.
Wygląd.
Tytuły.
Osiągnięcia.
Opinia szefa.
W unikaniu człowiek stara się w ogóle nie wystawiać na ocenę.
A kompensacja może brzmieć:
„Mam gdzieś, co ludzie o mnie myślą”.
Problem pojawia się wtedy, kiedy całe życie nadal organizuję wokół reakcji innych — tylko teraz próbuję wzbudzić dezaprobatę zamiast aprobaty.
To wciąż ten sam społeczny termometr.
15. Negatywizm / pesymizm
„Muszę skupiać się na tym, co może pójść źle”.
Awans?
„Będzie więcej odpowiedzialności”.
Wyjazd?
„Pewnie będzie padać”.
Nowy związek?
„Zobaczymy, kiedy się popsuje”.
Unikanie może oznaczać niepozwalanie sobie nawet na nadzieję.
„Nie nastawiam się, to się nie rozczaruję”.
A przeciwległym biegunem może być toksyczny optymizm:
„Wszystko będzie świetnie!”
„Nie ma problemu!”
„Wystarczy pozytywnie myśleć!”
Realistyczne podejście nie wymaga ani katastrofizacji, ani udawania, że nie istnieją problemy.
16. Zahamowanie emocjonalne
Rdzeń:
„Muszę kontrolować emocje. Ich pokazanie jest niebezpieczne albo niewłaściwe”.
Poddanie może oznaczać bardzo silną kontrolę ekspresji.
Unikanie — omijanie rozmów i sytuacji, w których emocje mogłyby się pojawić. Pomóc mają praca, telefon, serial, alkohol albo żart.
Kompensacja może natomiast przyjąć postać wymuszonej spontaniczności:
„Ja? Zahamowany? Jestem najbardziej szaloną osobą tutaj!”
Nie każda ekspresyjność jest jednak swobodą. Czasami również ona może być próbą ucieczki od czegoś, czego człowiek nie chce poczuć.
17. Nadmierne wymagania / hiperkrytycyzm
„Muszę spełniać bardzo wysokie standardy. Dobrze to za mało”.
Prezentacja mogła być lepsza.
Trening mocniejszy.
Dom czystszy.
Wynik wyższy.
Co ciekawe, perfekcjonizm nie zawsze oznacza świetną organizację.
Czasami wygląda jak prokrastynacja.
Jeżeli wszystko trzeba zrobić idealnie, samo rozpoczęcie zadania staje się tak obciążające, że człowiek je odkłada.
Kompensacja może wyglądać jak demonstracyjne odrzucanie zasad i standardów:
„Mam wszystko gdzieś”.
Jeżeli jednak całe zachowanie jest buntem przeciwko wewnętrznemu perfekcjoniście, ten perfekcjonista nadal w dużej mierze organizuje nasze życie.
18. Karzącość
Rdzeń:
„Za błędy należy się kara”.
Popełniam pomyłkę i natychmiast myślę:
„Jak mogłem być takim idiotą?”
Nie ma miejsca na kontekst, przypadek, zmęczenie albo zwykłą ludzką niedoskonałość.
Unikanie może oznaczać rezygnowanie ze wszystkiego, gdzie istnieje możliwość popełnienia błędu.
A drugą skrajnością może być:
„Wszystko można wybaczyć”.
Brak konsekwencji. Racjonalizowanie każdego zachowania. Unikanie odpowiedzialności.
Zdrowa odpowiedź jest trudniejsza, ale bardziej dojrzała:
Błąd może wymagać odpowiedzialności i naprawienia szkody. Odpowiedzialność nie musi jednak oznaczać karania siebie.
Nie pytaj tylko: „Jaki mam schemat?”
Po przeczytaniu listy 18 schematów łatwo zacząć się szufladkować.
„Jestem Odłączonym Obrońcą”.
„Jestem nadmiernym kompensatorem”.
„Mam schemat Wadliwości”.
Tylko że terapia schematów jest najbardziej użyteczna wtedy, kiedy pomaga obserwować proces, a nie przyklejać sobie kolejną etykietę.
Zamiast pytać:
„Jaki jestem?”
warto spróbować kilku innych pytań.
1. Co się wydarzyło?
Partner długo nie odpowiada?
Szef skrytykował moją pracę?
Ktoś odmówił mojej prośbie?
Mam wystąpić przed ludźmi?
2. Jaki schemat mógł się właśnie uruchomić?
„Zostawi mnie”.
„Jestem beznadziejny”.
„Nie wolno mi czegoś chcieć”.
„Nie pasuję do innych”.
3. Co czuję?
Lęk?
Wstyd?
Smutek?
Samotność?
Bezradność?
4. Jak próbuję sobie z tym poradzić?
Czy się poddaję?
Czy unikam?
Czy próbuję nadmiernie kompensować?
5. Co zrobiłby Zdrowy Dorosły?
To ostatnie pytanie jest prawdopodobnie najważniejsze.
Zdrowy Dorosły nie robi po prostu czegoś odwrotnego
To częsty błąd.
Jeżeli mam schemat podporządkowania, zdrowienie nie oznacza:
„Od dzisiaj nigdy nikomu nie ustąpię”.
Jeżeli trudno mi prosić o pomoc, celem nie jest:
„Nigdy nikogo nie będę potrzebował”.
Jeżeli mam tendencję do samopoświęcenia:
„Już nigdy nikomu nie pomogę”.
A jeśli boję się porzucenia:
„Nigdy więcej się nie przywiążę”.
To nadal byłyby reakcje organizowane przez schemat.
Zdrowa odpowiedź jest bardziej elastyczna:
Mogę potrzebować innych i zachowywać autonomię.
Mogę pomagać i jednocześnie dbać o siebie.
Mogę mieć wysokie standardy i odpoczywać.
Mogę ufać ludziom i zwracać uwagę na czerwone flagi.
Mogę przeżywać emocje i jednocześnie je regulować.
W terapii schematów właśnie ta elastyczność jest jedną z najważniejszych cech trybu Zdrowego Dorosłego.
Możesz przełączać się między wszystkimi trzema strategiami
Jest jeszcze jedna rzecz, która komplikuje całą mapę.
Nie musimy mieć jednej stałej strategii.
Wyobraźmy sobie osobę z silnym lękiem przed porzuceniem.
W poniedziałek partner nie odpowiada, więc dzwoni do niego sześć razy i próbuje odzyskać kontrolę.
Nadmierna kompensacja.
We wtorek pojawia się:
„Pewnie już mnie nie kocha”.
Rozpacz, poczucie opuszczenia, bezradność.
Poddanie.
W środę partner pyta:
„Co się z tobą dzieje?”
Odpowiedź:
„Nic”.
A potem praca do pierwszej w nocy, żeby niczego nie czuć.
Unikanie.
Trzy zachowania mogą należeć do jednego psychologicznego systemu.
Schematy i tryby to nie to samo
Warto również odróżnić schematy od trybów schematów.
Schemat jest względnie trwałym wzorcem.
Tryb opisuje bardziej to, co jest aktywne w danym momencie — określony stan emocjonalny, sposób myślenia i zachowania.
Dlatego u jednej osoby w różnych sytuacjach możemy obserwować na przykład Wrażliwe Dziecko, Uległego Poddanego, Odłączonego Obrońcę, Karzącego lub Wymagającego Rodzica czy różne sposoby nadmiernej kompensacji.
Nie istnieje jednak proste równanie:
jeden schemat = jeden tryb = jedno zachowanie.
I właśnie dlatego konceptualizacja w terapii schematów jest czymś więcej niż zaznaczeniem kilku pól w kwestionariuszu.
Co z tego wynika?
Najprostsza mapa wygląda mniej więcej tak:
sytuacja → aktywuje schemat → pojawiają się emocje i potrzeby → uruchamia się sposób radzenia sobie → pojawiają się określone zachowania i tryby.
Możemy się poddać.
Możemy unikać.
Możemy próbować nadmiernie kompensować.
Celem terapii nie jest pozbycie się wszystkich trudnych emocji ani „wyłączenie” każdego schematu.
Chodzi raczej o to, żeby coraz częściej potrafić zauważyć:
„Mój schemat właśnie się uruchomił”.
„Rozumiem, dlaczego moja pierwsza reakcja jest właśnie taka”.
„Ale nie muszę automatycznie za nią podążać”.
I być może jest to jedno z bardziej użytecznych pytań, jakie możemy sobie zadać:
Co właśnie się we mnie uruchomiło, przed czym próbuję się ochronić i czego naprawdę teraz potrzebuję?