Dlaczego terapia dla mężczyzn jest do bani

 
 

Wyobraź sobie, że przez większość życia słyszysz, że musisz być silny. Że powinieneś radzić sobie sam, nie przesadzać, nie rozczulać się nad sobą i przede wszystkim nie pokazywać słabości.

Kiedy jest ci trudno, zaciskasz zęby. Kiedy coś cię boli, starasz się o tym nie myśleć. Kiedy nie potrafisz poradzić sobie z emocjami, zajmujesz się pracą, sportem albo czymkolwiek innym, co pozwala ci nie zastanawiać się nad własnym samopoczuciem.

Aż pewnego dnia coś przestaje działać.

Coraz częściej wybuchasz złością. Nie możesz spać. Twój związek zaczyna się rozpadać. Czujesz napięcie, którego nie potrafisz wyjaśnić. W końcu podejmujesz decyzję, że może warto skorzystać z pomocy psychoterapeuty.

Przychodzisz na pierwsze spotkanie, siadasz w fotelu i słyszysz pytanie:

„Co pan teraz czuje?”.

I nagle nie wiesz, co odpowiedzieć.

Bo jak właściwie masz opowiedzieć o czymś, czego przez trzydzieści lat uczono cię nie zauważać?

W tym miejscu pojawia się problem, o którym w kontekście psychoterapii mężczyzn mówi się zdecydowanie za rzadko.

Nie chodzi o to, że terapia nie działa na mężczyzn. Chodzi o to, że niektórzy mężczyźni trafiają do gabinetu z doświadczeniami, przekonaniami i oczekiwaniami, które mogą utrudniać korzystanie z pomocy psychologicznej.

A czasami również sama terapia nie jest prowadzona w sposób, który odpowiada ich potrzebom.

Przyjrzyjmy się pięciu powodom, dla których psychoterapia może rozczarowywać mężczyzn, oraz temu, co można z tym zrobić.

1. Proszenie o pomoc może oznaczać przyznanie się do słabości

Zacznijmy od przekonania, które dla wielu mężczyzn jest tak oczywiste, że nawet nie zastanawiają się nad jego istnieniem:

„Powinienem radzić sobie sam”.

Nie każdy mężczyzna tak myśli. Jednak jeśli od dzieciństwa słyszałeś, że prawdziwy facet nie płacze, nie narzeka i nie potrzebuje pomocy, z czasem możesz zacząć traktować samodzielność jako miarę własnej wartości.

Nie chodzi już wyłącznie o to, żeby być niezależnym. Chodzi o to, że twoja samoocena zaczyna zależeć od tego, czy potrafisz rozwiązywać problemy bez wsparcia innych ludzi.

W takim przypadku decyzja o rozpoczęciu psychoterapii może uruchamiać trudne przekonanie:

„Skoro muszę iść do psychologa, to znaczy, że sobie nie poradziłem”.

Z perspektywy terapii poznawczo-behawioralnej możemy przyjrzeć się temu jako pewnemu sposobowi interpretowania rzeczywistości.

Samo skorzystanie z pomocy jest wydarzeniem. Dopiero znaczenie, jakie mu nadajemy, wpływa na nasze emocje i reakcje.

Dla jednej osoby rozpoczęcie psychoterapii będzie oznaczało: „Podejmuję odpowiedzialną decyzję, żeby poprawić swoje życie”.

Dla drugiej: „Jestem słaby. Inni radzą sobie lepiej ode mnie”.

To samo wydarzenie, ale zupełnie inne znaczenie.

I właśnie dlatego zwykłe powiedzenie komuś, że nie ma się czego wstydzić, nie zawsze wystarcza.

Wstyd nie znika automatycznie wtedy, gdy rozumiemy, że nasze przekonania są niesprawiedliwe wobec nas samych.

Wyobraź sobie mężczyznę, który przez całe życie był odpowiedzialny za innych. To on rozwiązywał problemy, podejmował decyzje i uspokajał bliskich. Teraz sam potrzebuje wsparcia.

W gabinecie może żartować, bagatelizować swoje trudności, mówić wyłącznie o pracy albo przekonywać terapeutę, że właściwie nie jest z nim tak źle.

Czy to oznacza, że nie chce pomocy?

Niekoniecznie.

Być może chce jej bardzo, ale jednocześnie próbuje ochronić swoje poczucie wartości.

Dobry terapeuta powinien być ciekawy również tego, co dla pacjenta oznacza samo korzystanie z psychoterapii.

Bo czasami pierwszym problemem, nad którym trzeba pracować, nie jest nawet lęk, depresja czy trudności w związku, ale przekonanie, że człowiek nie ma prawa potrzebować innych ludzi.

2. „Co pan czuje?” – czyli pytanie, na które nie każdy potrafi odpowiedzieć

W psychoterapii dużo rozmawiamy o emocjach. I słusznie, ponieważ umiejętność ich rozpoznawania jest ważnym elementem zdrowia psychicznego.

Problem polega na tym, że nie każdy człowiek miał możliwość nauczyć się tej umiejętności.

Jeśli jako dziecko słyszałeś, że nie powinieneś płakać, złościć się albo okazywać strachu, mogłeś nauczyć się ignorować własne przeżycia.

Nie oznacza to, że nie odczuwasz emocji. Oznacza jedynie, że możesz mieć trudności z ich rozpoznawaniem, nazywaniem i rozumieniem.

W psychologii istnieje pojęcie aleksytymii, które odnosi się między innymi do trudności w identyfikowaniu i opisywaniu własnych emocji. Nie jest to jednak cecha wszystkich mężczyzn ani rozpoznanie, które można postawić wyłącznie dlatego, że ktoś nie potrafi odpowiedzieć na pytanie terapeuty.

Osoba mająca trudność z nazywaniem emocji może znacznie łatwiej opowiedzieć o swoim zachowaniu niż o tym, co przeżywa.

Zamiast powiedzieć: „Czuję bezradność”, powie:

„Wszystko mnie ostatnio wkurza”.

Zamiast: „Boję się odrzucenia”, powie:

„Denerwuje mnie, kiedy partnerka mnie krytykuje”.

Zamiast: „Jestem przeciążony emocjonalnie”, powie:

„Nie mam już siły wracać do domu”.

I to nie są złe odpowiedzi. To bardzo dobry punkt wyjścia do dalszej pracy.

Jak można pracować nad emocjami w terapii CBT?

W terapii poznawczo-behawioralnej często zaczynamy od konkretnej sytuacji.

Załóżmy, że mężczyzna opowiada:

„Wczoraj partnerka powiedziała mi, że jestem nieobecny. Strasznie mnie to zdenerwowało. Wyszedłem do drugiego pokoju i nie chciałem z nią rozmawiać”.

Zamiast od razu pytać o emocje, możemy wspólnie przeanalizować całe zdarzenie.

Sytuacja: Partnerka mówi, że jestem nieobecny.

Myśl: „Znowu robię wszystko źle”.

Reakcja ciała: Napięcie mięśni, zaciśnięta szczęka, przyspieszone bicie serca.

Zachowanie: Wyjście do drugiego pokoju, unikanie rozmowy.

Dopiero teraz możemy zastanowić się, jakie emocje mogły pojawić się w tej sytuacji.

Być może była to złość. Ale może również wstyd, bezradność albo lęk przed odrzuceniem.

Nie musimy zakładać z góry, która odpowiedź jest prawidłowa. Możemy wspólnie ją sprawdzać.

Z czasem pacjent uczy się dostrzegać związki między swoimi myślami, reakcjami fizjologicznymi, emocjami i zachowaniami.

Nie musisz umieć mówić o emocjach, żeby rozpocząć psychoterapię. Możesz nauczyć się tego właśnie podczas terapii.

I nie musisz zaczynać od opowiadania o całym swoim dzieciństwie. Czasami znacznie łatwiej jest zacząć od tego, co wydarzyło się wczoraj wieczorem.

3. Mężczyzna chce rozwiązać problem, a nie tylko o nim rozmawiać

Wyobraź sobie, że przychodzisz do psychoterapeuty, ponieważ coraz częściej wybuchasz złością.

Nie chcesz krzyczeć na partnerkę. Nie chcesz denerwować się na dzieci. Masz dość tego, że po każdym wybuchu czujesz wyrzuty sumienia.

Podczas pierwszych kilku spotkań opowiadasz o swoim życiu. O dzieciństwie, relacjach z rodzicami, szkole, pracy i związku.

Mija miesiąc.

Wiesz, że dużo powiedziałeś. Być może nawet dowiedziałeś się czegoś nowego o sobie.

Ale nadal nie rozumiesz, w jaki sposób te rozmowy mają pomóc ci przestać wybuchać.

Zaczynasz więc myśleć:

„Płacę za godzinę rozmowy, a w moim życiu nic się nie zmienia”.

To poczucie może być jednym z powodów, dla których pacjenci rezygnują z psychoterapii.

Warto jednak podkreślić, że potrzeba konkretów, struktury i zrozumienia celu terapii nie jest wyłącznie męską cechą. Wiele kobiet również preferuje taki sposób pracy, a część mężczyzn lepiej odnajduje się w terapii bardziej otwartej i eksploracyjnej.

Problemem nie jest więc sama płeć, ale niedopasowanie sposobu prowadzenia psychoterapii do potrzeb konkretnej osoby.

Czy psychoterapia powinna mieć jasno określony cel?

Nie każda szkoła psychoterapii wykorzystuje takie same metody i strukturę spotkań.

W terapii poznawczo-behawioralnej ważną rolę odgrywają jednak wspólne rozumienie problemu, ustalenie celów i sprawdzanie postępów.

Jeśli pacjent przychodzi z problemem wybuchów złości, możemy wspólnie określić, nad czym chcemy pracować.

Na przykład:

  • Wcześniejsze rozpoznawanie napięcia i sygnałów zbliżającego się wybuchu.

  • Identyfikowanie myśli, które nasilają złość.

  • Rozwijanie sposobów regulacji emocji.

  • Uczenie się komunikowania potrzeb bez krzyku.

  • Zmienianie zachowań, które podtrzymują konflikty.

To nie oznacza, że psychoterapia staje się prostą instrukcją naprawy człowieka.

Zmiana zachowania może wymagać czasu, a niektóre trudności mają złożone podłoże.

Jednak pacjent powinien mieć możliwość zrozumienia, dlaczego zajmujemy się określonymi tematami i w jaki sposób mogą one wiązać się z jego problemami.

Jeśli nie rozumiesz, dokąd zmierza twoja terapia, możesz zapytać:

„Jak rozumie pan mój problem?”.

„Dlaczego wracamy do tego tematu?”.

„Po czym poznamy, że terapia zaczyna mi pomagać?”.

To nie są niewłaściwe pytania ani podważanie kompetencji terapeuty.

To część świadomego uczestniczenia we własnym leczeniu.

4. Kiedy mężczyzna czuje się oceniany, może przestać mówić prawdę

Jednym z najważniejszych elementów skutecznej psychoterapii jest relacja między pacjentem a terapeutą.

Trudno rozmawiać o swoich najbardziej wstydliwych doświadczeniach z osobą, przy której czujemy się lekceważeni albo oceniani.

Wyobraź sobie, że mężczyzna przychodzi do gabinetu i mówi:

„Wściekam się, kiedy partnerka mnie krytykuje. Czasami mam ochotę po prostu trzasnąć drzwiami i wyjść”.

Co powinien zrobić terapeuta?

Przede wszystkim spróbować zrozumieć, co dzieje się w takich sytuacjach.

Jak pacjent interpretuje krytykę? Jakie myśli pojawiają się w jego głowie? Co dzieje się z jego ciałem? Jak reaguje i jakie są konsekwencje tego zachowania?

Ale zrozumienie nie oznacza usprawiedliwiania wszystkiego.

Jeśli pacjent krzyczy, zastrasza partnerkę albo zachowuje się agresywnie, terapeuta nie powinien ignorować wpływu tych zachowań na innych ludzi.

Można jednocześnie rozumieć czyjąś złość i jasno wskazywać, że określone zachowania są krzywdzące.

Akceptacja emocji nie jest tym samym co akceptacja każdego zachowania.

Problem pojawia się wtedy, gdy pacjent zamiast ciekawości i profesjonalnego podejścia doświadcza pogardy, zawstydzania albo pochopnego oceniania.

Może wtedy zacząć ukrywać określone informacje, minimalizować swoje zachowania albo mówić wyłącznie to, co jego zdaniem terapeuta chce usłyszeć.

W efekcie psychoterapia może stawać się coraz mniej użyteczna.

Czy terapeuta powinien akceptować tradycyjnie męskie wartości?

Niektórzy mężczyźni przywiązują dużą wagę do siły, niezależności, odpowiedzialności, ambicji czy zdolności zapewnienia bezpieczeństwa swoim bliskim.

Same w sobie nie są to wartości, które należy usuwać podczas psychoterapii.

Znacznie ważniejsze jest sprawdzenie, jak funkcjonują w życiu konkretnego człowieka.

Czy ambicja pomaga mu realizować ważne cele, czy prowadzi do nieustannego poczucia bycia niewystarczającym?

Czy odpowiedzialność jest dla niego źródłem satysfakcji, czy sprawia, że nie pozwala sobie na odpoczynek?

Czy potrzeba samodzielności pomaga mu zachować niezależność, czy uniemożliwia przyjmowanie wsparcia?

Celem psychoterapii nie powinno być przekonywanie mężczyzny, że musi przestać być silny.

Czasami ważniejszą zmianą jest odkrycie, że siła i wrażliwość nie muszą się wzajemnie wykluczać.

5. Nie każda terapia i nie każdy terapeuta będą dla ciebie odpowiedni

W dyskusjach o psychoterapii czasami pojawia się przekonanie, że jeśli pacjent nie odczuwa poprawy, to prawdopodobnie nie angażuje się wystarczająco mocno w proces terapeutyczny.

Tymczasem powodów braku postępów może być znacznie więcej.

Być może określona metoda nie odpowiada twoim potrzebom. Być może terapeuta nie ma odpowiedniego doświadczenia w pracy z twoimi trudnościami. A może sposób komunikacji między wami sprawia, że trudno ci zbudować zaufanie.

Nie oznacza to automatycznie, że terapeuta jest niekompetentny ani że psychoterapia nie działa.

Czasami po prostu potrzebne jest inne podejście.

Niektórzy pacjenci potrzebują jasnej struktury spotkań, konkretnych ćwiczeń i pracy nad bieżącymi trudnościami.

Inni wolą więcej czasu poświęcić na zrozumienie własnej historii, relacji i utrwalonych wzorców funkcjonowania.

Nie ma jednego sposobu prowadzenia psychoterapii, który będzie najlepszy dla wszystkich.

Co więcej, płeć terapeuty również nie przesądza o skuteczności współpracy.

Mężczyzna nie musi chodzić do terapeuty mężczyzny, podobnie jak kobieta nie musi pracować z terapeutką.

Znacznie większe znaczenie mają kompetencje, stosowana metoda, jakość relacji terapeutycznej i możliwość otwartej rozmowy.

Kiedy warto rozważyć zmianę terapeuty?

Przede wszystkim warto odróżnić dwie sytuacje.

Pierwsza to taka, w której psychoterapia jest trudna, ponieważ dotykacie ważnych, bolesnych doświadczeń.

Możesz odczuwać dyskomfort, wstyd albo złość, kiedy zaczynasz dostrzegać własne zachowania i przekonania.

To nie musi oznaczać, że terapia przebiega nieprawidłowo.

Druga sytuacja występuje wtedy, gdy stale czujesz się lekceważony, nie rozumiesz sposobu pracy, a próby porozmawiania o tym nie przynoszą żadnej konstruktywnej odpowiedzi.

Warto wtedy otwarcie powiedzieć:

„Mam poczucie, że stoimy w miejscu”.

Albo:

„Nie jestem pewien, czy ten sposób pracy mi odpowiada”.

Reakcja terapeuty na takie informacje może być bardzo ważna.

Czy jest gotowy wspólnie zastanowić się nad trudnością? Czy potrafi wyjaśnić swoje podejście? Czy bierze pod uwagę twoje potrzeby?

A może reaguje lekceważeniem lub sprawia, że boisz się poruszać niewygodne tematy?

Pamiętaj, że możesz rozmawiać o jakości samej relacji terapeutycznej. A jeśli współpraca rzeczywiście nie układa się dobrze, masz prawo poszukać innego specjalisty.

Dlaczego mężczyźni rzadziej korzystają z pomocy psychologicznej?

Warto spojrzeć na ten problem również z szerszej perspektywy.

Badania dotyczące poszukiwania pomocy psychologicznej wskazują, że tradycyjne normy męskości mogą być powiązane z mniej przychylnymi postawami wobec korzystania z profesjonalnego wsparcia.

Szczególnie istotne bywają przekonania dotyczące samowystarczalności, emocjonalnej powściągliwości oraz obawy przed oceną.

Nie oznacza to, że każdy mężczyzna wychowywany w tradycyjny sposób będzie unikał psychoterapii. Nie oznacza też, że wszystkie trudności mężczyzn wynikają z norm społecznych.

Warto jednak zauważyć pewien paradoks.

Od wielu mężczyzn nadal oczekuje się, że będą odpowiedzialni, stabilni emocjonalnie i zdolni do rozwiązywania problemów.

Jednocześnie nie zawsze daje się im przestrzeń do uczenia się rozpoznawania emocji, proszenia o wsparcie i mówienia o własnej bezradności.

A przecież te umiejętności nie pojawiają się automatycznie wraz z dorosłością.

Jeśli człowiek przez wiele lat uczył się unikania emocji, trudno oczekiwać, że podczas pierwszej wizyty w gabinecie zacznie swobodnie opowiadać o wszystkich swoich przeżyciach.

Dlatego psychoterapia powinna uwzględniać nie tylko objawy i problemy pacjenta, ale również jego wcześniejsze doświadczenia związane z okazywaniem emocji i przyjmowaniem pomocy.

Jak przygotować się do pierwszej wizyty u psychoterapeuty?

Jeśli zastanawiasz się nad psychoterapią, ale nie wiesz, od czego zacząć, mam dla ciebie jedną ważną wskazówkę.

Nie próbuj mówić językiem psychologii.

Nie musisz wiedzieć, czym jest regulacja emocji, schemat opuszczenia albo zniekształcenie poznawcze.

Nie musisz znać diagnozy ani dokładnie rozumieć przyczyn swoich trudności.

Możesz zacząć od prostego zdania:

„Nie chcę już krzyczeć na dzieci”.

„Od kilku miesięcy bardzo źle śpię”.

„Wszystko mnie denerwuje i nie wiem dlaczego”.

„Nie potrafię rozmawiać z partnerką bez kłótni”.

„Czuję, że coś jest nie tak, ale nie umiem tego nazwać”.

To wystarczy, żeby rozpocząć rozmowę.

Możesz również powiedzieć terapeucie, w jaki sposób łatwiej ci pracować.

Jeśli potrzebujesz konkretów, powiedz o tym.

Jeśli krępuje cię długie milczenie, również możesz to nazwać.

Jeśli trudno ci mówić o emocjach, nie musisz tego ukrywać.

Psychoterapia nie jest egzaminem z samoświadomości, na który trzeba przyjść odpowiednio przygotowanym.

To przestrzeń, w której można stopniowo rozwijać umiejętności potrzebne do lepszego rozumienia siebie i zmiany niepomocnych sposobów funkcjonowania.

Czy terapia poznawczo-behawioralna jest dobrym wyborem dla mężczyzn?

Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) może być szczególnie atrakcyjna dla osób, które cenią strukturę, chcą rozumieć mechanizmy swoich trudności i oczekują wspólnie ustalonych celów.

W CBT analizujemy związki między myślami, emocjami, reakcjami organizmu i zachowaniami. Korzystamy również z różnych technik, które pacjent może wykorzystywać poza gabinetem.

W zależności od problemu mogą to być między innymi eksperymenty behawioralne, ekspozycje, monitorowanie reakcji emocjonalnych czy ćwiczenie nowych sposobów komunikacji.

Nie oznacza to jednak, że CBT jest terapią przeznaczoną specjalnie dla mężczyzn albo że zawsze będzie lepsza od innych podejść.

Dobór psychoterapii powinien zależeć przede wszystkim od rodzaju trudności, dostępnych dowodów naukowych, indywidualnych potrzeb i preferencji pacjenta.

Warto również pamiętać, że terapia poznawczo-behawioralna nie polega wyłącznie na wykonywaniu zadań i szybkim rozwiązywaniu problemów. Relacja terapeutyczna, emocje i doświadczenia z przeszłości również mogą stanowić ważną część pracy.

Psychoterapia dla mężczyzn nie musi wyglądać tak, jak sobie wyobrażasz

Być może największy problem zaczyna się jeszcze przed pierwszą wizytą.

W wyobrażeniu wielu osób psychoterapia polega na siedzeniu naprzeciwko obcej osoby i opowiadaniu o swoich najgłębszych uczuciach.

Tymczasem proces terapeutyczny może wyglądać zupełnie inaczej.

Możesz analizować konkretne sytuacje z codziennego życia. Uczyć się reagowania na złość. Sprawdzać, dlaczego określone komentarze tak mocno cię dotykają. Pracować nad przekonaniami, które przez lata utrudniały ci budowanie relacji.

Możesz też odkrywać, że to, co nazywałeś słabością, jest zwyczajnym ludzkim doświadczeniem.

Nie musisz rezygnować z ambicji, siły ani samodzielności, żeby korzystać z psychoterapii.

Możesz natomiast nauczyć się korzystać z tych cech w sposób, który nie odbywa się kosztem twojego zdrowia psychicznego i relacji z innymi ludźmi.

Podsumowanie. Czy terapia naprawdę nie działa na facetów?

Nie. Stwierdzenie, że psychoterapia nie działa na mężczyzn, jest zbyt dużym uproszczeniem.

Niektórzy mężczyźni mogą jednak napotykać dodatkowe bariery związane ze wstydem, trudnością w rozpoznawaniu emocji, przekonaniem o konieczności samodzielnego radzenia sobie czy obawą przed oceną.

Zdarza się również, że konkretny sposób prowadzenia psychoterapii nie odpowiada potrzebom pacjenta.

Warto o tym rozmawiać bez obwiniania mężczyzn za ich trudności i bez idealizowania samej psychoterapii.

Bo nie każdy terapeuta będzie odpowiedni dla każdego pacjenta. Nie każda metoda sprawdzi się w każdej sytuacji. I nie każda pierwsza próba skorzystania z pomocy zakończy się sukcesem.

Jeśli masz za sobą trudne doświadczenie terapeutyczne, nie musi to oznaczać, że psychoterapia nie jest dla ciebie.

Może po prostu potrzebujesz innego sposobu pracy, innych warunków albo osoby, z którą łatwiej będzie ci zbudować zaufanie.

A jeśli dopiero rozważasz pierwszą wizytę, pamiętaj, że nie musisz przychodzić z gotowymi odpowiedziami.

Czasami wystarczy przyjść i powiedzieć:

„Nie wiem, co się ze mną dzieje. Ale chciałbym to zrozumieć”.

I to może być bardzo dobry początek.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Czy psychoterapia działa na mężczyzn?

Tak. Mężczyźni mogą skutecznie korzystać z psychoterapii. Jej efekty zależą między innymi od rodzaju problemu, stosowanej metody, relacji terapeutycznej i indywidualnych uwarunkowań pacjenta. Nie ma podstaw, aby uznawać psychoterapię za nieskuteczną dla mężczyzn jako grupy.

Dlaczego mężczyźni nie chcą chodzić do psychologa?

Powody mogą być różne. Niektórzy obawiają się oceny, inni odczuwają wstyd związany z proszeniem o pomoc. Znaczenie mogą mieć również wcześniejsze doświadczenia, trudności w nazywaniu emocji, dostępność specjalistów i przekonania na temat męskości.

Czy mężczyzna musi umieć mówić o uczuciach, żeby rozpocząć terapię?

Nie. Rozpoznawanie i nazywanie emocji to umiejętności, które można rozwijać podczas psychoterapii. Na początku wystarczy opisać swoje problemy i sytuacje, z którymi trudno sobie poradzić.

Jaki rodzaj psychoterapii jest najlepszy dla mężczyzn?

Nie istnieje jeden nurt psychoterapii, który byłby najlepszy dla wszystkich mężczyzn. Wybór powinien uwzględniać rodzaj problemu, naukowo potwierdzoną skuteczność danej metody oraz potrzeby i preferencje pacjenta.

Co zrobić, jeśli terapia nie pomaga?

Warto porozmawiać z terapeutą o swoich oczekiwaniach, celach i odczuwanym braku postępów. Niekiedy potrzebna jest zmiana sposobu pracy, ponowna ocena problemu lub konsultacja z innym specjalistą.

Więcej o trudnościach mężczyzn w psychoterapii opowiadam również w odcinku na moim kanale YouTube: „Dlaczego terapia dla mężczyzn jest do bani?”:

 
Next
Next

Czym jest terapia Dialektyczno-Behawioralna (DBT)