Dlaczego ciągle się spieszymy

 
 

Psychologiczne powody życia w permanentnym pośpiechu

Czy zdarza ci się iść szybciej, niż naprawdę musisz? Albo jeść w pośpiechu, choć nikt cię nie pogania? Wiele osób zauważa u siebie coś jeszcze bardziej zaskakującego: nawet w wolny dzień, kiedy teoretycznie nic nie trzeba robić, w głowie pojawia się napięcie i myśl, że należałoby się pospieszyć. Jakby mózg mówił: „Dobrze, że masz chwilę wolnego… ale nie przesadzaj z tym spokojem”.

Właśnie w taki sposób wiele osób zaczyna zauważać, że żyje w ciągłym trybie pośpiechu. Co ciekawe, bardzo często nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistą ilością obowiązków. Nikt nas nie pogania, nie ma realnego zagrożenia ani presji czasu, a mimo to ciało i umysł działają tak, jakby były w wyścigu.

Z perspektywy psychologii taki stan często nie wynika z kalendarza, ale z mechanizmów działających w naszej psychice.

Dlaczego mamy wrażenie, że ciągle brakuje czasu?

W gabinecie psychologicznym bardzo często spotykam się z osobami, które mówią, że „ciągle są w biegu”. Opowiadają, że nie mają czasu, że muszą się ogarnąć, że powinny działać szybciej. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak typowy problem współczesnego świata: za dużo pracy, za dużo obowiązków, za mało czasu.

Kiedy jednak zaczynamy przyglądać się temu dokładniej, często okazuje się, że realna presja wcale nie jest tak duża. Nikt ich nie pogania, nic złego by się nie stało, gdyby wykonali pewne rzeczy wolniej. Mimo to zarówno ciało, jak i głowa pozostają w trybie pośpiechu.

To właśnie w tym miejscu zaczyna się psychologia.

Schemat bezwzględnych standardów – gdy odpoczynek wydaje się podejrzany

Jednym z ważnych wyjaśnień takiego funkcjonowania jest tzw. schemat bezwzględnych standardów, który opisuje terapia schematów.

Osoby, u których ten schemat jest silny, bardzo często żyją z wewnętrznym przekonaniem, że powinny działać szybko, efektywnie i bez przerwy. W ich świecie produktywność staje się czymś w rodzaju moralnego obowiązku. Odpoczynek natomiast zaczyna być postrzegany jako coś podejrzanego albo wręcz niewłaściwego.

W takich sytuacjach w głowie pojawia się charakterystyczny wewnętrzny dialog. Pojawiają się myśli, że nie wolno marnować czasu, że trzeba robić coś bardziej produktywnego, że powinno się przyspieszyć. Nawet wtedy, gdy obiektywnie nic się nie dzieje, umysł wciąż wysyła sygnał, że należy działać.

To właśnie dlatego wiele osób ma ogromną trudność z prawdziwym odpoczynkiem. Nawet w chwili spokoju pojawia się napięcie.

Pośpiech jako efekt napiętego układu nerwowego

Drugim ważnym czynnikiem jest sposób działania naszego układu nerwowego. Jeśli przez dłuższy czas funkcjonujemy w stresie, organizm przyzwyczaja się do działania w trybie mobilizacji. W takim stanie ciało jest przygotowane do szybkiego reagowania i działania.

W praktyce oznacza to, że zaczynamy szybciej chodzić, szybciej mówić i szybciej podejmować decyzje. Mózg działa tak, jakby w każdej chwili trzeba było zareagować na jakieś zagrożenie.

Problem polega na tym, że kiedy taki tryb działania utrzymuje się przez długi czas, zaczynamy odczuwać napięcie nawet w sytuacjach, które są obiektywnie spokojne. Nasz organizm reaguje wtedy tak, jakby był w wyścigu, choć w rzeczywistości nic nas nie goni.

Kiedy poczucie własnej wartości zależy od działania

Kolejnym ważnym elementem jest sposób, w jaki budujemy poczucie własnej wartości. Wiele osób w trakcie życia zaczyna łączyć swoją wartość z tym, ile robią i jakie osiągają rezultaty.

Jeśli ktoś długo funkcjonuje w takim systemie przekonań, może zacząć myśleć o sobie w bardzo prosty sposób: jestem wartościowy wtedy, kiedy jestem produktywny. W konsekwencji każda chwila spokoju zaczyna być odczuwana jak coś niebezpiecznego.

Pojawia się wtedy niepokój, że jeśli zwolnimy tempo, okaże się, że jesteśmy niewystarczający. Z tego powodu wiele osób nieświadomie podtrzymuje ciągły pośpiech, ponieważ daje on poczucie bycia potrzebnym, skutecznym i wartościowym.

Świat, który nagradza pośpiech

Nie można też pominąć wpływu kultury, w której żyjemy. Współczesny świat bardzo często promuje styl życia oparty na nieustannej produktywności. W mediach społecznościowych i w poradnikach rozwoju osobistego łatwo natknąć się na przekazy zachęcające do ciągłego działania, pracy ponad siły i maksymalnego wykorzystania każdej minuty dnia.

Powoli zaczynamy wtedy wierzyć, że spokojne tempo życia oznacza lenistwo albo brak ambicji. Tymczasem jest to jeden z największych mitów współczesnej kultury pracy.

W rzeczywistości osoby, które potrafią funkcjonować w spokojniejszym tempie, często podejmują bardziej przemyślane decyzje i działają efektywniej. Ich mózg nie jest przeciążony napięciem, dzięki czemu łatwiej utrzymują koncentrację i energię.

Problemem często nie jest brak czasu

Z psychologicznego punktu widzenia bardzo często okazuje się, że prawdziwym problemem nie jest brak czasu. Problem polega raczej na tym, że nasza psychika nie potrafi funkcjonować w trybie spokoju.

Dlatego nawet gdy mamy wolny dzień, siedzimy w domu i nic nie wymaga naszej uwagi, w środku pojawia się napięcie. Pojawia się też myśl, że powinniśmy robić coś więcej albo szybciej.

Ten moment jest bardzo ważny, ponieważ pozwala zauważyć działanie naszych schematów i przekonań.

Małe ćwiczenie, które może wiele pokazać

Jeśli chcesz sprawdzić, czy ten mechanizm działa również u ciebie, spróbuj wykonać bardzo proste ćwiczenie. Następnym razem, gdy będziesz gdzieś szedł, spróbuj zrobić to świadomie trochę wolniej niż zwykle.

Zwróć uwagę na to, co pojawi się w twojej głowie. Bardzo często pojawiają się wtedy automatyczne myśli mówiące, że marnujesz czas, że powinieneś przyspieszyć albo że takie tempo nie ma sensu.

Właśnie w takich momentach można zobaczyć, jak działa nasz wewnętrzny mechanizm pośpiechu.

Spokój to nie brak produktywności

Warto pamiętać, że spokój nie oznacza rezygnacji z działania ani z ambicji. Spokój oznacza raczej zdrowo regulujący się układ nerwowy i zdolność do odpoczynku.

Jeżeli masz wrażenie, że ciągle się spieszysz, możliwe, że twój mózg po prostu nie nauczył się jeszcze prawdziwego odpoczynku. Dobra wiadomość jest jednak taka, że jest to umiejętność, którą można rozwijać.

Uczenie się zwalniania tempa życia bywa dla wielu osób jednym z najtrudniejszych, ale jednocześnie najbardziej uwalniających doświadczeń psychologicznych.

Jeśli temat jest Ci bliski i chcesz dowiedzieć się więcej zapraszam Cię na mój odcinek YouTube:

 
Next
Next

Dziwne nawyki ludzi z wysoką inteligencją