WYPALENIE – jak odzyskać energię, gdy nie masz już siły
Otwierasz wiadomość, na którą wystarczy odpisać kilka zdań. Czytasz ją po raz trzeci. Zaczynasz odpowiedź, kasujesz i odkładasz na później. Po pracy masz wreszcie czas dla siebie, ale brakuje Ci ochoty nawet na rzeczy, które wcześniej sprawiały przyjemność.
Do tego dochodzi znajoma myśl: „Przecież powinienem dawać radę”.
Gdy jesteś wyczerpany, nawet rada „zadbaj o siebie” potrafi zabrzmieć jak kolejny obowiązek. Trzeba przecież zaplanować odpoczynek, lepiej spać, postawić granice i jeszcze znaleźć energię, żeby to wszystko wdrożyć.
Dlatego na początek wybierz jedną rzecz z tego tekstu. Taką, która jest możliwa przy Twoich obecnych siłach.
Czy to wypalenie zawodowe, czy przemęczenie?
W codziennych rozmowach słowem „wypalenie” opisujemy różne rodzaje wyczerpania. W klasyfikacji ICD-11 ma ono jednak konkretne znaczenie: dotyczy przewlekłego stresu w pracy, z którym nie udało się skutecznie poradzić.
WHO wskazuje trzy wymiary wypalenia zawodowego: wyczerpanie, narastający dystans lub cynizm wobec pracy oraz zmniejszoną skuteczność zawodową. Wypalenie jest tu opisane jako zjawisko związane z pracą, a nie odrębna choroba. Źródło: WHO.
Sam brak energii nie wystarcza więc, żeby rozpoznać wypalenie. Jeśli wyczerpanie obejmuje całe Twoje życie, trwa od dłuższego czasu albo trudno Ci wskazać jego przyczynę, warto przyjrzeć się temu szerzej. Pod koniec artykułu znajdziesz wskazówki, kiedy zgłosić się po pomoc.
„Powinienem dawać radę” – co mówi wymagający krytyk?
Być może po ciężkim dniu siadasz na kanapie i zamiast ulgi czujesz napięcie. W głowie pojawia się lista rzeczy, które jeszcze można zrobić.
„Inni jakoś sobie radzą”.
„Odpocznę, kiedy skończę”.
„Nie mogę teraz odpuścić”.
Taki wewnętrzny komentarz utrudnia zatrzymanie się, nawet gdy wyraźnie brakuje Ci siły. Spróbuj zauważyć, co dokładnie sobie mówisz. Zapisz jedno zdanie, które wraca najczęściej, i zadaj sobie pytanie:
Czy moje obecne oczekiwania uwzględniają to, ile mam obowiązków i w jakim jestem stanie?
Nie musisz od razu uwierzyć, że możesz zrobić mniej. Na początek wystarczy sprawdzić, skąd bierze się przekonanie, że zawsze powinieneś móc więcej.
Zrób mapę przeciążenia
„Mam za dużo pracy” może być prawdą, ale trudno ustalić na tej podstawie, co konkretnie zmienić.
Weź kartkę i podziel ją na trzy kolumny: co mnie obciąża, jak często się to zdarza i co można zmienić.
Zamiast ogólnego hasła „praca” wpisz sytuacje, które rzeczywiście powtarzają się w Twoim tygodniu:
Co mnie obciąża?Jak często?Co można zmienić?Wiadomości służbowe wieczoremCodziennieUstalić godziny dostępnościKilka pilnych zadań narazKilka razy w tygodniuPoprosić o wskazanie priorytetówSpotkania zajmujące większość dniaW każdy wtorekOmówić, w których muszę uczestniczyćPrzejmowanie cudzych obowiązkówPrzy każdym opóźnieniu w zespoleUstalić zakres odpowiedzialności
Zaznacz, co możesz zmienić samodzielnie, a gdzie potrzebujesz decyzji innej osoby. To ważne szczególnie wtedy, gdy od dawna próbujesz rozwiązać problem większą dyscypliną, choć jego częścią jest sposób organizacji pracy.
Wybierz jedno powtarzające się obciążenie. Od niego zacznij.
Odejmij jedno zadanie, zanim dołożysz sobie kolejne
Spójrz na obowiązki na najbliższe dni. Przy każdym rozważ cztery możliwości:
Usunąć – czy to zadanie nadal jest potrzebne?
Odłożyć – czy termin rzeczywiście jest nieprzesuwalny?
Przekazać – kto może przejąć całość lub część?
Uprościć – jaka wersja spełni cel przy mniejszym nakładzie pracy?
Może prezentację da się przygotować na podstawie istniejących materiałów. Może raport, który tworzysz co tydzień, od miesięcy nie jest wykorzystywany. A może wystarczy krótka rozmowa zamiast kolejnego dokumentu.
Zapisz konkretny następny krok: „Dziś zapytam, czy ten raport nadal jest potrzebny” albo „Poproszę o przesunięcie terminu na środę”.
Jeśli nie możesz samodzielnie ograniczyć obowiązków, uwzględnij to w swoich notatkach. Będzie to punkt wyjścia do rozmowy o obciążeniu.
Przygotuj rozmowę o priorytetach
Rozmowa z przełożonym bywa trudna, zwłaszcza gdy przyzwyczaiłeś innych, że zawsze sobie poradzisz. Pomaga przygotowanie trzech informacji: co masz do zrobienia, co mieści się w dostępnym czasie i jakiej decyzji potrzebujesz.
Możesz powiedzieć:
„Mam zadania A, B i C z terminem na piątek. W dostępnych godzinach mogę rzetelnie wykonać dwa. Potrzebuję ustalenia, które mają pierwszeństwo i co przesuwamy”.
Przy kolejnym zadaniu sprawdzi się zdanie:
„Mogę się tym zająć, jeśli przesuniemy termin raportu. Która sprawa jest teraz pilniejsza?”.
Jeśli trudno Ci odpowiedzieć od razu, daj sobie czas: „Sprawdzę obecne zobowiązania i wrócę z odpowiedzią jutro”.
Po rozmowie zapisz ustalenia. Gdy takie próby nie przynoszą zmiany albo obawiasz się konsekwencji, zastanów się, z czyjego wsparcia możesz skorzystać. W zależności od sytuacji może to być zaufana osoba, przedstawiciel pracowników, HR lub specjalista.
Sprawdź, jaki odpoczynek Ci służy
Czasem przerwa zaczyna się dopiero wtedy, gdy trudno już skupić wzrok na ekranie. Spróbuj umieścić ją trochę wcześniej: po spotkaniu, po zakończeniu zadania albo pomiędzy dwoma blokami pracy.
Przez kilka minut odejdź od obowiązków. Napij się wody, spójrz przez okno, rozluźnij dłonie i barki. Jeśli czujesz przeciążenie informacjami, sprawdź, jak działa chwila bez telefonu.
Przed przerwą oceń napięcie w skali od zera do dziesięciu. Po niej zrób to ponownie. Możesz dopisać: „Trochę pomogło”, „Bez zmiany” albo „Potrzebuję czegoś innego”.
Potraktuj to jako obserwację. Przy dużym przeciążeniu kilka minut odpoczynku może przynieść za małą ulgę. Wtedy warto przyjrzeć się również ilości pracy i możliwości dłuższej regeneracji.
Ustal, kiedy zadanie jest wystarczająco dobre
Wiadomość jest już gotowa, ale czytasz ją jeszcze raz. Potem zmieniasz dwa słowa. Po chwili sprawdzasz, czy poprzednia wersja nie brzmiała lepiej.
Jeśli znasz ten schemat, wybierz jedno mało ryzykowne zadanie i przed rozpoczęciem zapisz warunki jego zakończenia. Przy zwykłym e-mailu mogą to być trzy rzeczy: zawiera potrzebne informacje, jest zrozumiały i został raz sprawdzony.
Zapisz też swoją obawę, na przykład: „Jeśli nie sprawdzę go kilka razy, wyjdę na osobę niekompetentną”.
Wykonaj zadanie zgodnie z przyjętymi kryteriami, a później sprawdź, co rzeczywiście się wydarzyło. Czy pojawił się istotny błąd? Czy ktoś zareagował tak, jak przewidywałeś?
Wybieraj do takiego eksperymentu zadania, w których można bezpiecznie ograniczyć poprawki. Wymagane kontrole i procedury nadal obowiązują.
Zamknij dzień pracy na kartce
Laptop jest zamknięty, ale w głowie nadal poprawiasz raport i układasz odpowiedź na jutrzejsze spotkanie.
Spróbuj przed końcem pracy zapisać:
Co dzisiaj zostało zrobione?
Co zostaje otwarte?
Jaki jest następny krok i kiedy się nim zajmiesz?
Zamiast „dokończyć raport” napisz: „Jutro o dziewiątej sprawdzę tabelę z kosztami”.
Jeśli obowiązki na to pozwalają, wyłącz potem służbowe powiadomienia. Gdy wieczorem wróci myśl o raporcie, możesz przypomnieć sobie, że następny krok jest zapisany.
Sprawdź przez kilka dni, czy taki sposób kończenia pracy daje Ci choć trochę więcej spokoju.
Wróć do jednej małej czynności poza obowiązkami
Przy wyczerpaniu łatwo ograniczyć dzień do pracy, zakupów i najpilniejszych spraw. Muzyka, rozmowy czy hobby stopniowo znikają z planu.
Wybierz jedną krótką czynność, która wcześniej dawała Ci przyjemność, poczucie sensu lub kontakt z kimś bliskim. Posłuchaj jednego utworu. Zadzwoń do znajomej osoby. Usiądź na kilka minut na balkonie.
Dopasuj ją do swoich możliwości. Nie ma potrzeby planować godzinnego spaceru, jeśli dziś wydaje się ponad siły.
Zauważ, jak czujesz się później. Jeśli nawet niewielki wysiłek wyraźnie pogarsza Twój stan, także z opóźnieniem lub następnego dnia, nie zwiększaj go na siłę i omów objawy z lekarzem.
Jak odpoczywać bez poczucia winy?
Być może na razie trudno Ci wyobrazić sobie odpoczynek bez wyrzutów sumienia. Możesz jednak spróbować odpocząć również wtedy, gdy te wyrzuty się pojawiają.
Kiedy przychodzi myśl „marnuję czas”, nazwij ją:
„Mam myśl, że marnuję czas”.
Następnie zauważ emocję: „Czuję poczucie winy”. Oprzyj stopy o podłogę. Rozejrzyj się i nazwij trzy rzeczy, które widzisz, oraz jeden dźwięk, który słyszysz.
Zapytaj siebie: „Co będzie teraz zgodne z dbaniem o moje zdrowie?”.
Jeśli wybrałeś chwilę odpoczynku, spróbuj ją kontynuować. Zwróć uwagę, czy potrafisz zostać przy tej decyzji przez kilka minut, nawet jeśli nie czujesz jeszcze pełnego spokoju.
Chroń sen jedną konkretną zmianą
Przyjrzyj się swojemu wieczorowi. Czy zostaje w nim miejsce na sen, czy praca i zaległości przesuwają porę położenia się do łóżka?
Wybierz jedną zmianę, którą możesz sprawdzić przez najbliższe dni. Może to być wcześniejsze kończenie spraw służbowych, bardziej regularna pora wstawania albo ograniczenie późnej kofeiny.
Pomaga konkret: „O dwudziestej pierwszej zamykam pocztę i zapisuję zadania na jutro”.
Jeśli problemy ze snem utrzymują się albo mimo odpoczynku nadal jesteś bardzo zmęczony, porozmawiaj z lekarzem. Przewlekłe zmęczenie może wiązać się z różnymi problemami zdrowotnymi, a sposób postępowania zależy od przyczyny. Źródło: NHS.
Kiedy z brakiem energii zgłosić się po pomoc?
Umów konsultację lekarską, jeśli zmęczenie trwa od kilku tygodni, nie wiesz, skąd się bierze, albo utrudnia Ci codzienne funkcjonowanie. Nie musisz najpierw wypróbować wszystkich ćwiczeń.
Przyczyną mogą być między innymi problemy ze snem, depresja lub choroby somatyczne. Samodzielne przypisanie objawów wypaleniu może opóźnić rozpoznanie innego problemu. Źródło: NHS.
Jeśli obok wyczerpania zauważasz utrzymujący się obniżony nastrój, poczucie beznadziei albo utratę zainteresowania niemal wszystkim, zgłoś te objawy podczas konsultacji. Możesz też skorzystać ze wsparcia psychologa lub psychiatry.
Od czego zacząć w tym tygodniu?
Dokończ trzy zdania:
Jedno obciążenie, które spróbuję zmniejszyć, to…
Jedna forma odpoczynku, którą sprawdzę, to…
Jedna osoba, z którą porozmawiam o wsparciu, to…
Jeśli trzy punkty to za dużo, wybierz jeden. Po tygodniu sprawdź, czy coś się zmieniło: czy obowiązków jest odrobinę mniej, czy łatwiej zakończyć pracę, czy odpoczynek przynosi ulgę.
Odzyskiwanie sił może wymagać czasu, zmiany warunków pracy i profesjonalnego wsparcia. Dzisiaj możesz zacząć od jednej wiadomości, odłożenia jednego zadania albo umówienia konsultacji.
Którym obciążeniem chcesz zająć się w pierwszej kolejności? Napisz w komentarzu.
Artykuł ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje indywidualnej diagnozy ani leczenia.