Style przywiązania – dlaczego kochasz właśnie w ten sposób?

 
 

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tak bardzo przeżywasz brak odpowiedzi na wiadomość? Dlaczego niektórzy panicznie boją się odrzucenia, a inni wycofują się, gdy relacja staje się zbyt bliska? A może zauważyłeś, że ciągle trafiasz na podobnych partnerów i powtarzasz te same schematy w związkach?

Współczesna psychologia posiada teorię, która pomaga odpowiedzieć na wiele z tych pytań. Jest nią teoria przywiązania. To jedno z najważniejszych odkryć psychologii relacji, które pokazuje, że sposób, w jaki budujemy związki w dorosłości, często ma swoje korzenie znacznie wcześniej – w naszych pierwszych doświadczeniach z opiekunami.

Czym jest przywiązanie?

Większość ludzi postrzega miłość jako efekt chemii, emocji lub świadomego wyboru partnera. Z perspektywy psychologii przywiązanie jest jednak czymś znacznie głębszym. To biologiczny system, który powstał po to, aby zapewnić człowiekowi bezpieczeństwo i przetrwanie.

Noworodek przychodzi na świat całkowicie zależny od innych ludzi. Nie potrafi sam regulować emocji, uspokajać się ani radzić sobie ze stresem. Potrzebuje więc opiekuna, który stanie się dla niego czymś w rodzaju zewnętrznego układu nerwowego.

Kiedy dziecko płacze, a rodzic reaguje spokojnie, przytula je i pomaga mu wrócić do równowagi, mózg dziecka otrzymuje bardzo ważną informację: świat jest względnie bezpieczny, a inni ludzie mogą pomagać w radzeniu sobie z trudnymi emocjami.

Jeżeli jednak opiekun jest nieprzewidywalny, emocjonalnie niedostępny, agresywny lub chaotyczny, dziecko również wyciąga wnioski. Uczy się, że inni ludzie mogą być źródłem zagrożenia, odrzucenia lub rozczarowania. Właśnie na podstawie tych doświadczeń powstają style przywiązania.

Skąd wzięła się teoria przywiązania?

Twórcą teorii przywiązania był brytyjski psychiatra i psychoanalityk John Bowlby. Pracując z dziećmi, które zostały oddzielone od rodziców podczas II wojny światowej, zauważył ogromny wpływ takich doświadczeń na rozwój psychiczny.

W czasach Bowlby'ego wielu specjalistów uważało, że dziecko przywiązuje się do matki przede wszystkim dlatego, że ta dostarcza mu jedzenia. Bowlby miał inne zdanie. Twierdził, że człowiek od początku życia potrzebuje przede wszystkim więzi, bliskości, poczucia bezpieczeństwa oraz emocjonalnej dostępności opiekuna.

Dzisiaj wiemy, że miał rację. Współczesna neurobiologia pokazuje, że relacje dosłownie wpływają na rozwój mózgu, układu nerwowego i zdolności regulowania emocji.

Eksperyment, który zmienił psychologię relacji

Teorię Bowlby'ego rozwinęła psycholożka Mary Ainsworth. To właśnie ona stworzyła słynny eksperyment znany jako „Procedura Obcej Sytuacji”.

Badanie polegało na obserwowaniu zachowania niemowląt podczas krótkich rozstań z opiekunem i późniejszych ponownych spotkań. Dzieci były umieszczane w nieznanym pokoju, gdzie pojawiała się również obca osoba.

Najważniejszym momentem eksperymentu było obserwowanie reakcji dziecka na powrót matki. Okazało się, że dzieci reagują w bardzo różny sposób. Na tej podstawie wyodrębniono trzy podstawowe style przywiązania: bezpieczny, lękowo-ambiwalentny i unikający. Kilka lat później badaczki Mary Main i Judith Solomon opisały dodatkowo styl zdezorganizowany.

To właśnie te cztery style przywiązania stanowią dziś podstawę współczesnego rozumienia relacji międzyludzkich.

Czym są style przywiązania?

Styl przywiązania można porównać do emocjonalnego systemu operacyjnego relacji. Jest to sposób, w jaki nauczyliśmy się budować bliskość, reagować na odrzucenie, regulować emocje oraz postrzegać siebie i innych ludzi.

Te doświadczenia tworzą tzw. wewnętrzne modele robocze. Odpowiadają one między innymi na pytania:

„Czy jestem wart miłości?”

„Czy inni ludzie są bezpieczni?”

„Czy mogę liczyć na wsparcie?”

Odpowiedzi na te pytania bardzo często wpływają na nasze zachowanie w związkach bardziej niż jesteśmy tego świadomi.

Styl bezpieczny – fundament zdrowych relacji

Styl bezpieczny rozwija się zwykle wtedy, gdy dziecko doświadcza stabilnej i przewidywalnej relacji z opiekunem. Nie oznacza to wychowywania przez idealnych rodziców. Wystarczą opiekunowie, którzy są wystarczająco dobrzy – reagują na potrzeby dziecka, pomagają mu radzić sobie z emocjami i zapewniają poczucie bezpieczeństwa.

Dzięki temu dziecko uczy się, że jego potrzeby są ważne, emocje mają znaczenie, a inni ludzie mogą być godni zaufania.

W dorosłości osoby ze stylem bezpiecznym zazwyczaj potrafią budować bliskie relacje bez utraty własnej autonomii. Nie wpadają łatwo w panikę podczas konfliktów, potrafią komunikować swoje potrzeby i nie interpretują każdej trudności jako oznaki odrzucenia.

Nie oznacza to oczywiście, że nie przeżywają cierpienia czy zazdrości. Różnica polega na tym, że zazwyczaj potrafią regulować swoje emocje bez niszczenia relacji lub samych siebie.

Styl lękowo-ambiwalentny – ciągły strach przed porzuceniem

Styl lękowo-ambiwalentny rozwija się najczęściej wtedy, gdy opiekun bywa nieprzewidywalny. Czasami jest ciepły i dostępny emocjonalnie, a innym razem chłodny, zajęty lub odrzucający.

Dziecko nie wie, czego się spodziewać. W efekcie jego układ nerwowy uczy się, że o uwagę i miłość trzeba nieustannie walczyć.

W dorosłości osoby z lękowym stylem przywiązania często bardzo boją się odrzucenia. Mogą nadmiernie analizować zachowania partnera, potrzebować ciągłych zapewnień o uczuciach, silnie reagować na dystans emocjonalny oraz doświadczać intensywnej zazdrości.

Wbrew pozorom nie chodzi wyłącznie o strach przed samotnością. Znacznie częściej jest to lęk przed poczuciem nieważności, niewystarczalności i porzucenia.

Styl unikający – gdy bliskość staje się zagrożeniem

Styl unikający najczęściej rozwija się w środowisku, w którym emocje dziecka były ignorowane, zawstydzane lub bagatelizowane.

Dziecko słyszy komunikaty w rodzaju: „nie przesadzaj”, „uspokój się”, „nie becz” albo „radź sobie sam”. Z czasem uczy się, że okazywanie potrzeb emocjonalnych nie jest bezpieczne.

W dorosłości osoby unikające często sprawiają wrażenie bardzo niezależnych. Lubią przestrzeń, samodzielność i kontrolę nad własnym życiem. Jednak pod tą niezależnością często kryje się lęk przed zranieniem oraz zależnością od innych ludzi.

Dlatego mogą mieć trudność z otwartym mówieniem o emocjach, wycofywać się podczas konfliktów lub dystansować się wtedy, gdy relacja staje się bardzo bliska.

Warto podkreślić, że osoby unikające nie mają mniej emocji niż inni. Po prostu nauczyły się je tłumić i odcinać od nich dostęp.

Styl zdezorganizowany – jednoczesne pragnienie i lęk przed bliskością

Najbardziej złożonym stylem przywiązania jest styl zdezorganizowany. Rozwija się on najczęściej wtedy, gdy osoba, która miała dawać bezpieczeństwo, jednocześnie była źródłem zagrożenia.

Może mieć to miejsce w rodzinach dotkniętych przemocą, uzależnieniami, poważnym chaosem, zaniedbaniem emocjonalnym lub traumą.

Dziecko doświadcza wtedy bardzo trudnego konfliktu. Potrzebuje bliskości, ale jednocześnie boi się osoby, która tę bliskość powinna zapewniać.

W dorosłości może to prowadzić do ogromnego chaosu w relacjach. Osoba jednocześnie pragnie miłości i panicznie się jej boi. Może przyciągać toksyczne związki, doświadczać silnych wahań emocjonalnych oraz mieć trudności z regulowaniem własnych reakcji.

Często towarzyszy temu wewnętrzne przekonanie: „boję się być sam, ale jeszcze bardziej boję się bliskości”.

Dlaczego zakochujemy się w toksycznych relacjach?

Jednym z najbardziej fascynujących wniosków płynących z teorii przywiązania jest fakt, że ludzie nie zawsze wybierają to, co zdrowe.

Znacznie częściej wybierają to, co znane.

Nasza psychika ma tendencję do odtwarzania wzorców, które były obecne w dzieciństwie. Dlatego silna chemia i intensywne emocje nie zawsze są oznaką prawdziwej kompatybilności.

Czasami oznaczają jedynie aktywację dawnych ran emocjonalnych.

To właśnie dlatego tak często obserwujemy relacje, w których osoba lękowa wiąże się z osobą unikającą. Jedna desperacko poszukuje bliskości, a druga nieustannie zwiększa dystans. W efekcie obie osoby aktywują nawzajem swoje największe lęki.

Czy styl przywiązania można zmienić?

Najważniejsza informacja jest taka, że styl przywiązania nie jest wyrokiem na całe życie.

Współczesna psychologia nie traktuje stylów przywiązania jako sztywnych etykiet. Są one raczej wzorcami funkcjonowania, które mogą ulegać zmianie pod wpływem nowych doświadczeń.

Ludzki mózg pozostaje plastyczny przez całe życie. Możemy uczyć się nowych sposobów budowania relacji, rozwijać umiejętność regulowania emocji i stopniowo tworzyć bardziej bezpieczny styl funkcjonowania.

Pomocna bywa psychoterapia, szczególnie terapia schematów, terapia skoncentrowana na emocjach oraz inne podejścia skupiające się na relacjach i doświadczeniach emocjonalnych. Równie ważne są zdrowe, bezpieczne relacje, które dostarczają nowych doświadczeń korekcyjnych.

Podsumowanie

Style przywiązania nie definiują tego, kim jesteś. Nie są etykietą ani diagnozą. Mówią raczej o tym, czego nauczyłeś się o miłości, bezpieczeństwie i relacjach na podstawie swoich wcześniejszych doświadczeń.

Jeżeli zauważasz u siebie lęk przed odrzuceniem, trudność w budowaniu bliskości lub powtarzające się problemy w związkach, nie musi to oznaczać, że „coś jest z tobą nie tak”. Bardzo możliwe, że twój umysł po prostu nauczył się określonych strategii przetrwania.

Dobra wiadomość jest taka, że świadomość tych mechanizmów to pierwszy krok do zmiany. A to oznacza, że niezależnie od tego, jaki styl przywiązania reprezentujesz dzisiaj, możesz stopniowo budować bardziej bezpieczne, satysfakcjonujące i zdrowe relacje.

A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej obejrzyj film poniżej:

 
Next
Next

Co dzieje się z mózgiem przy braku bliskości? Psychologia samotności