Emocjonalne odrętwienie i dysocjacja. Dlaczego nic nie czujesz i jak wrócić do kontaktu ze sobą?

 
 

Czy zdarza ci się mieć wrażenie, że nic nie czujesz? Jakbyś był odcięty od siebie, emocji albo rzeczywistości? Niektórzy opisują to jako życie „za szybą”, inni mówią o pustce, dziwnym odrealnieniu albo poczuciu, że funkcjonują jak robot. Bardzo często budzi to lęk i myśli: „Co jest ze mną nie tak?”, „Czy ja tracę rozum?” albo „Dlaczego nie potrafię już nic czuć?”.

W psychologii taki stan często nazywamy emocjonalnym odrętwieniem lub dysocjacją. I choć brzmi to groźnie, warto wiedzieć jedną bardzo ważną rzecz: to nie oznacza, że nie masz emocji. To oznacza, że twój umysł chwilowo odciął ci do nich dostęp.

To ogromna różnica.

Czym jest emocjonalne odrętwienie?

Emocjonalne odrętwienie to stan, w którym człowiek przestaje odczuwać emocje w normalny sposób. Nie chodzi wyłącznie o smutek czy lęk. Bardzo często znika również radość, ekscytacja, bliskość, motywacja czy poczucie życia. Człowiek zaczyna funkcjonować automatycznie, wykonując codzienne obowiązki bez głębszego kontaktu ze sobą.

Niektóre osoby mówią wtedy:
„Nic mnie nie cieszy.”
„Nie czuję siebie.”
„Powinienem coś czuć, ale nie potrafię.”
„Czuję pustkę.”

Często pojawia się również derealizacja lub depersonalizacja. Świat może wydawać się nierealny, odległy albo dziwnie „płaski”. Niektórzy mają wrażenie, jakby obserwowali własne życie z boku.

Dlaczego mózg odcina emocje?

Wiele osób traktuje ten stan jak dowód, że są „zepsute” psychicznie. W rzeczywistości bardzo często jest odwrotnie. Emocjonalne odrętwienie jest mechanizmem obronnym organizmu.

Twój mózg nie wyłącza emocji dlatego, że nie działa prawidłowo. On robi to dlatego, że napięcia, lęku albo cierpienia było za dużo.

Można porównać to do bezpieczników w domu. Kiedy napięcie jest zbyt duże, system się wyłącza, żeby zapobiec przeciążeniu. Psychika działa bardzo podobnie. Jeśli przez długi czas człowiek żyje w przewlekłym stresie, napięciu, lęku albo musi tłumić emocje, organizm może wejść w tryb odcięcia.

Dlatego dysocjacja często pojawia się u osób:

  • z zaburzeniami lękowymi,

  • po traumie,

  • w przewlekłym stresie,

  • z doświadczeniem przemocy lub zaniedbania,

  • przeciążonych emocjonalnie,

  • żyjących w ciągłym napięciu i perfekcjonizmie.

Bardzo często dotyczy to ludzi, którzy przez lata słyszeli, że mają być silni, ogarnięci i nie mogą „za bardzo czuć”.

Dysocjacja a lęk – błędne koło

Problem polega na tym, że kiedy człowiek zaczyna odczuwać derealizację lub pustkę emocjonalną, bardzo często zaczyna się tego bać. Próbuje odzyskać kontrolę poprzez analizowanie siebie, ciągłe myślenie, sprawdzanie objawów albo szukanie odpowiedzi w internecie.

I tutaj pojawia się paradoks.

Im bardziej próbujesz „wymyślić” swoje emocje, tym bardziej się od nich odcinasz.

W terapii poznawczo-behawioralnej często widzimy mechanizm, w którym lęk powoduje odcięcie, a odcięcie wywołuje jeszcze większy lęk. Człowiek zaczyna obsesyjnie monitorować siebie i zastanawiać się:
„Czy już coś czuję?”
„Dlaczego nadal jestem odłączony?”
„Czy to minie?”

To jeszcze bardziej aktywuje układ nerwowy.

Zachowania, które pogłębiają emocjonalne odrętwienie

Wiele osób nieświadomie podtrzymuje ten stan poprzez różne strategie unikania emocji. Problem w tym, że często są one społecznie normalizowane.

Ciągłe scrollowanie telefonu, pornografia, kompulsywne jedzenie, nieustanne zajmowanie się obowiązkami czy uciekanie w analizowanie wszystkiego mogą działać jak chwilowa regulacja emocji. Dają krótkotrwałą ulgę, ale długoterminowo jeszcze bardziej odcinają człowieka od kontaktu ze sobą.

W terapii schematów często opisujemy to jako tryb Odłączonego Obrońcy. Jest to część psychiki, która odcina emocje po to, żeby człowiek nie musiał czuć bólu, lęku czy przeciążenia.

To bardzo ważne: ten mechanizm nie jest twoim wrogiem. To strategia, która kiedyś pomagała ci przetrwać.

Dlaczego samo myślenie nie rozwiązuje problemu?

Jednym z najczęstszych błędów jest próba rozwiązania dysocjacji wyłącznie na poziomie intelektualnym. Niektórzy godzinami analizują siebie, oglądają kolejne filmy psychologiczne i próbują znaleźć „idealne wyjaśnienie”.

Tymczasem problem nie polega na braku wiedzy. Problem polega na odłączeniu od doświadczenia emocjonalnego i ciała.

Nie wrócisz do emocji poprzez jeszcze więcej analizowania siebie.

Emocje wracają wtedy, kiedy układ nerwowy zaczyna czuć się bezpiecznie.

Jak wyjść z dysocjacji i emocjonalnego odrętwienia?

Proces wychodzenia z odrętwienia nie polega na zmuszaniu się do emocji. Bardziej przypomina stopniowe odzyskiwanie kontaktu ze sobą.

W terapii CBT i terapii schematów bardzo ważna jest praca z ciałem. To właśnie ciało często staje się pierwszym mostem do emocji. Pomocne bywają techniki uziemiania, ruch, aktywacja zmysłów, spacer bez telefonu czy świadome zauważanie napięcia w ciele.

Wiele osób popełnia błąd, pytając siebie:
„Co czuję?”

Jeśli jesteś odcięty emocjonalnie, odpowiedź często brzmi:
„Nic.”

I wtedy pojawia się frustracja.

Znacznie lepiej zacząć od bardziej subtelnych sygnałów. Zauważać napięcie, ścisk w klatce piersiowej, ciężar, pustkę albo zmęczenie. To często pierwszy krok do odzyskiwania kontaktu z emocjami.

Bardzo ważne jest również ograniczanie strategii unikania. Jeśli każda trudniejsza emocja jest natychmiast zagłuszana telefonem, jedzeniem, scrollowaniem albo analizowaniem, układ nerwowy nie ma szans nauczyć się, że emocje można przeżyć i wyregulować.

Terapia schematów i praca z „Odłączonym Obrońcą”

W terapii schematów nie walczymy z odrętwieniem poprzez krytykowanie siebie. To zwykle tylko pogłębia problem.

Pierwszym krokiem jest zauważenie:
„Właśnie się odcinam.”

Samo nazwanie mechanizmu często pomaga odzyskać większy dystans. Człowiek przestaje utożsamiać się całkowicie z tym stanem.

Pracujemy również nad rozwijaniem trybu Zdrowego Dorosłego, czyli tej części psychiki, która potrafi:

  • zauważać emocje,

  • regulować napięcie,

  • nie uciekać od doświadczeń,

  • jednocześnie nie zalewać się nimi całkowicie.

Powrót do emocji zwykle nie dzieje się nagle. To proces bardzo delikatnego odzyskiwania kontaktu ze sobą.

Trochę więcej czucia.
Trochę mniej odcinania.

To, że nic nie czujesz, nie oznacza, że jesteś pusty

Najważniejsze, co chcę ci przekazać, brzmi:
to, że nic nie czujesz, bardzo często oznacza, że twój organizm przez długi czas czuł za dużo.

Dysocjacja i emocjonalne odrętwienie nie są dowodem słabości. Są próbą ochrony psychiki przed przeciążeniem.

I choć ten mechanizm może być bardzo trudny i przerażający, można stopniowo odzyskiwać kontakt ze sobą, emocjami i życiem. Nie poprzez walkę z sobą, ale poprzez budowanie bezpieczeństwa, regulacji i większej łagodności wobec własnego doświadczenia.

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej na ten temat obejrzyj odcinek poniżej:

 
Next
Next

Co się dzieje, gdy masturbujesz się bez pornografii