Justyna i Mateusz

Sesja narzeczeńska w Ojcowskim Parku Narodowym

 

Sesja narzeczeńska Justyny i Mateusza była dla mnie wyjątkową chwilą, nie tylko ze względu na piękny jesienny klimat, ale również na wszystkie pozytywne emocje, które towarzyszyły nam po drodze. 

Zanim zaczniesz oglądać historię tych dwojga proszę Cię o włączenie piosenki Novo Amor. Pomoże Ci to wczuć się w klimat opowieści.

Spotkaliśmy się wszyscy przy uroczym domku Justyny i Mateusza niedaleko Ojcowskiego Parku Narodowego. Szybko potem rozgrzani ruszyliśmy do docelowego miejsca, do Doliny Kobylańskiej.

 

Bez większego planu poszliśmy po prostu na żywioł.  Zatłoczony szlak, bardzo pochmurna pogoda i brak ciekawszych miejsc, to wszystko nie pomagało w stworzeniu ładnej historii. Idąc jednak dalej spostrzegłem, że to wszystko nie ma znaczenia, ponieważ liczy się zupełnie coś innego.

J i M zupełnie zapomnieli o istnieniu aparatu i zachowywali się tak jak zawsze zachowują się przy sobie. Wszystkie inne niesprzyjające rzeczy przestały nam przeszkadzać. A w nagrodę tuż przed zachodem słońca z pochmurnej pogody dostaliśmy piękne słońce.

Cała kilkugodzinna wycieczka minęła tak szybko, że nawet nie zauważyłem, kiedy zrobiło się ciemno.