Jaka jest moja filozofia prowadzenia biznesu

 
 

To co robię może być dziwne i dla wielu osób niezrozumiałe, szczególnie w branży fotograficznej. Dostaję bardzo często wiadomości w stylu, że to jest niesamowite że dzielę się swoją wiedzą z innymi za darmo, że spotykaliście się do tej pory tylko z nieuprzejmością, egoizmem lub brakiem chęci bezinteresownej pomocy innym ze strony innych starych wyjadaczy fotograficznych. Sam dostałem już trochę wiadomości od takich osób, wliczając również takie, że psuję rynek, że mam usunąć swoje filmy, a to i tak delikatna wersja tego co widziałem :)

Jednak na szczęście zdecydowana większość osób, która do mnie pisze to ludzie niesamowici, wdzięczni, mili, pozytywni, którzy chcą po prostu mi podziękować i życzyć miłego dnia. I to na tych ludziach się skupiam. Z całą resztą nie wdaję się w dyskusję i nie zwracam na nich nawet uwagi.

Na chwilkę zboczę z tematu głównego, ale myślę że warto.

Zbyt wiele osób poznałem na swojej drodze (ze mną na czele), którzy przejmowali się opinią / krytyką innych osób, zamykali się w sobie, blokowali i ostatecznie przestawali robić to co kochają. Nieważne co robisz w życiu, czy to co ja, czy po prostu fotografujesz sobie świat w taki sposób jaki Ty widzisz i czujesz to MUSISZ, powtarzam MUSISZ przestać przejmować się opinią innych ludzi i zacząć otaczać się tylko takimi osobami, które Cię wspierają. Niektórzy nazywają to lizodupstwem. Takich ludzi też powinieneś unikać. Nie chodzi o lizodupstwo. Chodzi o otaczanie się pozytywnymi ludźmi, którzy Cię ciągną w górę a nie w dół. Myślisz, że ja uważam się za nieomylnego? Uważam, że jestem dopiero na początku swojej drogi fotograficznej. Mnóstwo nauki przede mną. Jest mnóstwo warsztatów, konferencji i eventów, które mi się marzą, by zobaczyć. Są również osoby w tym fotograficznym świecie, z których zdaniem liczę się bardziej niż z kimkolwiek innym. Pozdrawiam Cię serdecznie P. :)

No dobrze, wróćmy do głównego wątku.

Moja filozofia pracy i prowadzenia biznesu opiera się na kilku niesamowicie ważnych fundamentach.

Ekonomia wdzięczności

Ekonomia wdzięczności to pojęcie wprowadzone przez człowieka, który zmienił moje życie Gary Vaynerchuk. Będę się dużo do Niego odwoływał w swoich artykułach, ponieważ miał znaczący wpływ na mój rozwój.

Co to jest, na czym to polega i jak to przekładam na mój fotograficzny biznes?

Ekonomia wdzięczności jest jednocześnie czymś tak oczywistym i prostym a jednocześnie było dla mnie czymś tak ciężkim do zaakceptowania i zrozumienia, że miałem ogromne wątpliwości.

Jest to filozofia mówiąca, że tworząc swój biznes musisz dawać ludziom od siebie bezinteresownie wartość. Jeśli jesteś fotografem to wartością będzie dzielenie się za darmo wszystkim co wiesz. Cała magia w ekonomii wdzięczności polega na tym, że nie ma tu ukrytych haczków. Nie ma tutaj: “Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej to musisz kupić to i to”. Filozofia ta była dla mnie nie do zaakceptowania. Dlaczego mam się dzielić wiedzą z ludźmi, tym na co poświęciłem niezliczoną ilość godzin za darmo?

Przełamałem się jednak i zacząłem to robić. I teraz powiem Ci dwie najlepsze rzeczy, które wyniosłem z tego podejścia:

  1. Zacząłem przyciągać do siebie mnóstwo niesamowicie życzliwych ludzi (w tym moich klientów!). Piszą do mnie pary, że widziały mój film na YouTube lub czytały artykuł lub widziały to i to u swojego znajomego i spodobało im się moje podejście.

  2. I teraz najlepsza rzecz na świecie. Zmieniłem się. Z egocentrycznego, zgorzkniałego i zamkniętego w sobie człowieka zacząłem się zmieniać. I najcudowniejsze w tej zmianie jest to, że zacząłem być po prostu bardziej szczęśliwym człowiekiem. Zacząłem na codzień odczuwać więcej pozytywnych emocji.

Drugim najważniejszym fundamentem filozofii ekonomii wdzięczności jest to, że klient jest najważniejszy na świecie i masz zostawić na nim nie dobre, ale zawsze zajebiste wrażenie. Stąd moje podejście i mój artykuł o tym jak zbudować nadzwyczajną relację z klientem jako fotograf ślubny.

Kolejnym z aspektów i efektów mojego podejścia ekonomii wdzięczności jest fakt, że w momencie kiedy wydaję jakiś swój produkt fotograficzny, w który wierzę całym swoim sercem, że jest wartościowy ludzie, którzy oglądają moje materiały i są wdzięczni za wiedzę, którą im przekazuje są pierwsi żeby ten produkt kupić. Tak działo prawo wdzięczności. A najlepsze w tym podejściu jest to, że ja nie muszę (z czym zawsze miałem największy problem) prosić, sprzedawać ani nakłaniać nikogo do kupna np. swoich presetów czy książki którą kiedyś wydam. Wystarczy poinformowanie świata: “Cześć, słuchajcie stworzyłem coś takiego i takiego, jeśli macie ochotę to zapraszam do kupna. Będzie mi mega miło <3”

To nie jest dla każdego

Kolejnym z fundamentów mojego podejścia jest to, że mój produkt i usługa nie jest dla każdego.
Co to znaczy? To znaczy, że nie muszę trafić w gusta każdej pary ani fotografa. I nigdy na tym mi nie zależy. Celuję w klientów, którzy mają taki gust jak ja. Tworzę swoją niszę i zaczynam się otaczać ludźmi, którzy myślą i czują tak jak ja. Nie muszę mieć milion randomowych ludzi, którzy mnie obserwują. Wystarczy mi 1000, którzy są z mojej bajki i wystarczy żeby 10% z nich została moimi klientami, żebym mógł żyć na świetnym poziomie finansowym.

Personal Branding a nie sprzedaż

Personal Branding ponad sprzedaż. Wiesz dlaczego ludzie kupują perfumy znanej gwiazdy mimo, że zapach jest średni? Bo ta osoba jest gwiazdą czyli innymi słowy ma ogromny personal branding. To co uważam jest kluczowe w budowaniu jakiegokolwiek biznesu to silny personal branding. Tworzenie marki wokół siebie. Ludzie mają kojarzyć, że Jan Kowalski to ten, który…

Jak rozwijać swój personal branding można by napisać osobną książkę na ten temat. W wielkim jednak skrócie to na czym ja się skupiam to budowaniem contentu i marki wokół siebie i tego co robię w efekcie czego ludzie kojarzą moje produkty i usługi ze mną, z moim brandem. W momencie kiedy masz silny personal branding nie musisz potem niczego sprzedawać, ponieważ ludzie zaczynają do Ciebie sami przychodzić i chcieć kupić od Ciebie daną usługę lub produkt, który oferujesz.

Hustling

Przechodzimy do mojej ulubionej części zaraz po ekonomii wdzięczności.

Filozofia Hustle to po prostu ciężka praca. Babranie się w “błocie”. Robienie rzeczy, na które większość ludzi nie ma ochoty lub im się nie chce. Spędzanie setki godzin przed komputerem pisząc, komentując, tworząc content, nagrywając YouTuba, ucząc się. To coś co sprawia, że niektórzy spostrzegają to jako “pracoholizm”.

Myślę, że mogę sobie pozwolić na poniższą dygresję.

Czym jest pracoholizm? Pracoholizm to uzależnienie od pracy, która doprowadza nas do skrajnego wyczerpania fizycznego i psychicznego. To pracowanie ponad swoje siły i robienie coś CO NIE SPRAWIA NAM PRZYJEMNOŚCI.

Czym jest hustling? Z pozoru wygląda podobnie jak pracoholizm, ale z jedną OGROMNĄ różnicą. Robisz tylko to co kochasz. Myślisz, że ja się męczę mówiąc o fotografii? Ja się czuję jak dziecko w piaskownicy. Ręce same piszą za mnie.

Jest również drugi ważny aspekt hustlingu, który moim zdaniem trzeba przestrzegać żeby się nie wypalić. Jak czujesz, że masz dość to przestań. Jeśli Twoje ciało odmawia Ci posłuszeństwa to przestań. Odpocznij. Zrób sobie reset. Nie pracuj jak jesteś chory. Nie bądź dla siebie zbyt surowy. Tylko pamiętaj, że lenistwo nie ma nic wspólnego z robieniem resetu!

I właściwie tyle :) Czyli podsumowując:

Ekonomia wdzięczności

To nie jest dla każdego

Personal Branding

Hustling

Dzięki, że jesteś <3

Michał